Domagają się tego tamtejsi przeciwnicy używania biotechnologii w produkcji żywności. Hormon "rBST" jest stosowany w USA, jako stymulator mleczności u krów. Zdaniem FDA (tamtejsza służba zajmująca się bezpieczeństwem żywności) nie ma różnicy między mlekiem pochodzącym od krów żywionych paszą z dodatkiem tego hormonu i krów, które nie otrzymuje go w dawce.

Właśnie na tą opinie powołują się przeciwnicy etykietowania mleka i dodają, że taka informacja na opakowaniu doprowadzi tylko do zamętu wśród konsumentów. Innego zdania są zwolennicy etykiet mówiących o stosowaniu hormonu rBST, ktorzy podkreślają, że konsument ma prawo wiedzieć, jaką technologią wyprodukowano mleko, które chce kupuć.

REUTER/farmer.pl