Szalczyk w rozmowie zaznaczyła, że wzrost wymiany handlowej to długofalowy projekt, a Polska jest dopiero na wstępnym etapie tego procesu; na chińskim rynku pojawiają się dopiero pierwsze nasze produkty. Według danych resortu rolnictwa w 2014 r. eksport do Chin wyniósł 163 mln euro wobec 157 mln euro rok wcześniej.

"Staramy się poznać dokładnie obowiązujące procedury, które są skomplikowane. Trzeba też dostosować się do gustów tutejszych konsumentów" - zaznaczyła wiceminister. Dodała, że dużą szansą dla rozwoju eksportu jest utworzenie specjalnej strefy ekonomicznej w Szanghaju.

Poinformowała, że odbyły się rozmowy z Komisją Rolnictwa Szanghaju. Na spotkaniu poruszono m.in. kwestie wznowienia importu wieprzowiny z Polski, jak również przyspieszenia procedury dopuszczenia polskich jabłek na rynek chiński. O takich sprawach decyduje jednak Pekin, ale dyrektor Komisji obiecał, że będzie wspierał starania Polski w tej sprawie - zaznaczyła. Przypomniała, że pod koniec maja do Pekinu wybiera się z wizytą minister rolnictwa Marek Sawicki.

Według Szalczyk są duże możliwości eksportu polskiej żywności na rynek chiński. Tylko w Szanghaju mieszka 24 mln ludzi, a produkty trzeba sprowadzać dla 16 mln osób. "Jest to rynek ważny i warto, by przedsiębiorcy jednoczyli się i budowali wspólne oferty handlowe, mocno dbali o markę +Polska+, bo przez jej rozpoznawalność będą mieli większą szansę sprzedaży swoich artykułów" - powiedziała wiceminister.

W opinii wiceprezesa Agencji Rynku Rolnego Lucjana Zwolaka z jednego stoiska narodowego zadowoleni są też wystawcy. Na targach jest ponad 100 wystawców, a polskie stoiska zajmują ok. 900 metrów kwadratowych. W ubiegłym roku było o połowę mniej firm, a stoiska znajdowały się w trzech halach i w rezultacie Polska była niewidoczna.

Po raz pierwszy Polska zaprezentowała się na targach SIAL China 8 lat temu; wówczas było stoisko informacyjne Wydziału Promocji Handlu i Inwestycji Ambasady RP w Pekinie i kilku firm. Teraz Polska ma piątą co do wielkości powierzchnię wystawienniczą na tych targach.