Pożar miał miejsce w nocy z 24 na 25 listopada br. Ogień zauważono w jednym z gospodarstw, na budynku stodoły około godz. 1. Z szalejącym żywiołem przez kilkanaście godzin walczyły 23 zastępy strażackie z jednostek ochotniczych i zawodowych. Ciasna i w większości drewniana zabudowa wsi sprawiła, że płomienie szybko przenosiły się na kolejne zabudowania. Jak relacjonują świadkowie, łunę pożaru widać było z odległości wielu kilometrów.
Zniszczenia objęły głównie jedno gospodarstwo. Spaleniu uległy nie tylko budynki, ale również siano, słoma, pasze oraz część znajdujących się pod dachem maszyn rolniczych. Strażacy w porę ewakuowali mieszkańców ze wszystkich zagrożonych budynków, oraz zwierzęta, w tym krowy i konie, z płonących budynków inwentarskich. Żaden z mieszkańców nie ucierpiał. Ze wstępnych ustaleń wynikało również, że ocalały zwierzęta. Nie wiadomo jeszcze, co było powodem powstania pożaru.

Podobał się artykuł? Podziel się!