Poznajcie 50-letnią Jennifer King, którą w sieci śledzi ponad 157 tysięcy internautów, a jej nagrania udostępniane w serwisie Youtube biją rekordy popularności. Urodziwa, i trzeba przyznać bardzo wysportowana bohaterka poza prowadzeniem gospodarstwa ma też wiele pasji. Jak można się dowiedzieć z filmów świetnie strzela, doskonale radzi sobie z rąbaniem drzewa, ale jest także urodzonym wędkarzem. Słowem ideał.  - Jestem zdecydowanie chłopczycą. Zawsze byłam twardą dziewczyną. Filmy nie są robione na pokaz, po prostu taka jestem - przyznaje nasza bohaterka.

Bez wątpienia wysoka oglądalność Farm Girl Jen, bo taki nazywa się w internecie kanał naszej bohaterki, bierze się między innymi z tego, że występuje ona przede wszystkim w bardzo skąpych strojach: bikini, bieliźnie, a zdarza się, że i czasem nago... Za te nagrania trzeba jednak zapłacić systemem pay per view. Youtuberka nie ukrywa, że fanów chcących zapłacić za jej filmiki wciąż przybywa. Niektóre mają ponad 10 milionów odsłon. Jak przekonuje Farm Girl Jen, odważne nagrania wrzucane do sieci wcale nie przeszkadzają jej mężowi, a dwójka ich dzieci jest dumna z mamy.

Na pomysł założenia kanału na Youtubie Jenifer King  wpadła w 2012 roku. - Początkowo filmiki nagrywaliśmy dla żartów, zaczęły podobać się sąsiadom, którzy prosili mnie o kolejne części. Nie spodziewałam się, że stanę się popularna - przyznaje Jennifer.

Na pytanie dziennikarza Daily Mail czemu zawdzięcza tak świetną formę, popularna Amerykanka przyznaje, że wypracowała ją na ciężkich treningach: - Dzień zaczynam od pompek, a kończę cyklem serii siłowych ćwiczeń. Bardzo ważne jest też odżywianie. Jem dokładnie umyte owoce i warzywa, które podobnie jak i mięso pochodzi z mojego regionu.

Jennifer może nazwać się szczęściarą. Dzięki rekordom wyświetleń wrzucanych przez nią filmów zgarnia całkiem niezłą gażę. Rocznie zarabia około 100 tysięcy... dolarów.

Podobał się artykuł? Podziel się!