- Przed kluczowym głosowaniem w Parlamencie Europejskim nad tym, czy otworzyć negocjacje z Radą UE (ministrowie) ws. dyrektywy o produktach tytoniowych ministrowie zdrowia z 16 krajów członkowskich wzywają eurodeputowanych do uzgodnienia rozpoczęcia negocjacji tak szybko jak to możliwe, by osiągnąć porozumienie do końca tego roku - czytamy w piątkowym stanowisku.

Ministrowie zaapelowali do eurodeputowanych o - wykorzystanie okazji do znacznej poprawy zdrowia milionów obywateli UE poprzez pracę z Radą UE i Komisją Europejską na rzecz wczesnego przyjęcia dyrektywy tytoniowej. Przytoczyli szacunki, z których wynika, że choroby związane z paleniem powodują rocznie w UE 700 tys. zgonów.

Apel do PE podpisały Austria, Belgia, Cypr, Estonia, Finlandia, Francja, Grecja, Węgry, Irlandia, Łotwa, Malta, Holandia, Słowenia, Hiszpania, Szwecja i Wielka Brytania. Pod listem nie znalazł się podpis Polski, która w czerwcu odrzuciła kompromis ministrów, który przewiduje zakaz sprzedaży w UE papierosów mentolowych.

Źródła w PE potwierdziły, że nie jest przesądzone, czy sprawozdawca otrzyma we wtorek od europosłów upoważnienie do negocjacji z krajami UE. Zamiast tego może się odbyć tylko czytanie ustalające stanowisko PE i cała procedura negocjacji z krajami UE się przedłuży. Powodem są duże różnice w PE i w samych ugrupowaniach politycznych dotyczące zapisów dyrektywy.

Inicjatorem listu była m.in. Irlandia, zwolenniczka jak najszybszego przyjęcia dyrektywy. W piątek źródła irlandzkie wskazywały na lobbing firm tytoniowych w PE o "niespotykanej dotąd skali". Według źródeł, firmom tytoniowych zależy m.in. na opóźnieniu jej przyjęcia na co wskazywały wcześniej organizacje pozarządowe. Ich zdaniem, jeśli we wtorek sprawozdawca PE nie otrzyma mandatu do negocjacji prace nad dyrektywą mogą przeciągnąć się do 2015 r.

Europosłowie frakcji Zielonych w PE uważają, że poprawki do projektu unijnej dyrektywy tytoniowej, zgłoszone głównie przez chadeckich eurodeputowanych, są zgodne z interesami koncernów tytoniowych, które prowadziły intensywny lobbing w Parlamencie Europejskim.

Na czwartkowej konferencji prasowej w Brukseli Zieloni powołali się na wewnętrzne dokumenty koncernu tytoniowego Philip Morris, z którego ma wynikać, że celem lobbingu w sprawie dyrektywy tytoniowej byli przede wszystkim europosłowie największej w PE frakcji chadeków. Według szefowej frakcji Zielonych, Niemki Rebecki Harms, firma miała zatrudnić 160 dodatkowych osób, aby prowadzić lobbing w PE oraz przeznaczyć na ten cel dodatkowe 1,5 mln euro.