"W Polsce przypadki choroby nie wystąpiły" - poinformował wiceszef Inspekcji Weterynaryjnej Krzysztof Jażdżewski. Jego zdaniem hodowcy, jak i myśliwi powinni jednak wzmóc uwagę. Zaznaczył, że na Litwie przypadek wykrycia afrykańskiego pomoru u dzika wystąpił 70 km od polskiej granicy.

Szef państwowej służby weterynaryjnej Litwy Jonas Milius zapowiedział powzięcie odpowiednich środków ostrożności w rejonach, gdzie ogłoszono sytuację nadzwyczajną m.in. wzmożoną obserwację świń, zakaz wywozu trzody, a także wyrobów z mięsa wieprzowego.

W strefie zakaźnej zostaną ubite wszystkie dziki, a tusze spalone. Na pozostałym terytorium Litwy ma być ubitych 90 proc. dzików. Litwa chce też wybudować ogrodzenie wzdłuż granicy z Białorusią, bo prawdopodobnie dziki zakażone chorobą afrykańskiego pomoru świń na Litwę dotarły z Białorusi.

Niebezpieczny dla trzody chlewnej wirus został wykryty w ubiegły piątek u padłych dzików na pograniczu białoruskim, na terenie rejonu solecznickiego i orańskiego.

Rosja i Białoruś już w ubiegłym tygodniu wstrzymały import wieprzowiny z Litwy. W tym tygodniu import wstrzymały też Ukraina i Łotwa. We środę Rosja poinformowała, że wstrzymuje import wieprzowiny z całej Unii Europejskiej.

Agencja BNS, w oparciu na informację rosyjskiej służby weterynaryjnej Rosseolchoznadzor, poinformowała, że na granicznym punkcie kontrolnym w Smoleńsku we środę zatrzymano 20 ciężarówek z ładunkiem wieprzowiny. Ciężarówki pochodzą z różnych krajów Unii Europejskiej, jednak dokumenty na przewożony przez nich ładunek wydane były na Litwie. Ładunek zostanie zwrócony do państw Unii Europejskiej.

Afrykański pomór świń nie jest groźny dla ludzi, ale przynosi duże straty materialne. Choroba ta przenoszona jest przez dziki, które coraz częściej przychodzą do zabudowań w poszukiwaniu pożywienia. Wirus afrykańskiego pomoru świń jest odporny na wysoką temperaturę, procesy gnilne, wędzenie, krótkotrwałe gotowanie, wysychanie, w mięsie mrożonym potrafi przetrwać do 6 miesięcy.

Podobał się artykuł? Podziel się!