Niemcy proponują podział wódki na dwie kategorie. Produkowana z surowców "tradycyjnych", czyli - tak jak w Polsce - z ziemniaków i zboża, byłaby nazywana po prostu wódką. (90 proc. wódki na świecie produkuje się ze zbóż i ziemniaków.)Skład wódek z innych surowców, a także wódki "tradycyjnej" z dodatkami smakowymi, musiałby być wykazany gdzieś na butelce.

Propozycja niemiecka może uzyskać akceptację krajów członkowskich, gdyż przeciągająca się dyskucja na temat z czego można wytwarzać ten trunek, zmęczyła podobno wszystkich. I wygląda, że za "prawdziwą" wódką zdecydowanie opowiadają się już tylko Polacy i Litwini, których wspierają Duńczycy i Szwedzi, którzy twierdzą, że zaproponowane przez Niemców oznakowanie na butelkach, informujące o składzie alkoholu, wprowadza w błąd konsumentów. Pozostali gotowi są przyjąc niemiecką propozycję, zwłaszcza, że zainteresowani są nią Brytyjczycy, Francuzi i sami Niemcy, wytwarzający wódkę z winogron i bananów.
O tym, z czego wytwarzany alkohol w Unii Europejskiej będzie nazywany wódką zdecyduje Parlament Europejski w kwietniu.