Stowarzyszenia konsumenckie są zadowolone ze skali akcji strajkowej, w wyniku której na stołach nie pojawiły się miliony talerzy podstawowego włoskiego dania, a miliony opakowań klusek pozostały na sklepowych półkach. Takie dane sporządzono na podstawie badań sondażowych w głównych centrach handlowych w sześciu włoskich miastach oraz na podstawie telefonów do 2400 rodzin w całym kraju.

Konkretny rezultat ogólnokrajowego protestu to zapewnienia kontroli cen, złożone przez Urząd Antymonopolowy oraz ministerstwo rozwoju gospodarczego i handlu.

Obrońcom praw konsumentów oraz popierającym ich lewicowym związkom zawodowym i organizacjom rolniczym przybył kolejny argument w walce z drożyzną, gdy Centralny Bank Europejski przyznał w czwartek, że we Włoszech ceny żywności wzrosły w ciągu ostatniego roku o 30 proc.

Symbolicznemu protestowi towarzyszyły happeningi przed gmachem Izby Deputowanych w Rzymie i na wielu placach w dziesiątkach miast. Przechodniów częstowano makaronem oraz chlebem i mlekiem przywiezionym przez bezpośrednich producentów.

Do bojkotu makaronu przyłączyło się nawet wielkie rzymskie więzienie - tam również nie podano w czwartek żadnych klusek.

Źródło: PAP