Głównymi wygranymi są Łotysze, Litwini, Estończycy i Bułgarzy,którzy do tej pory mieli najniższy w Europie poziom dopłat bezpośrednich.Dla rolników z Polski nowy budżet oznacza zwiększenie dopłat bezpośrednich o "kilkadziesiąt euro" od hektara, według jednego z unijnych ekspertów.

Nowy 7-letni budżet UE wyniesie 972,2 mld euro - wynika z propozycji przyjętej w środę przez KE. KE proponuje utrzymać na porównywalnym do obecnego poziomie fundusze na politykę rolną i spójności, ale zmienić je tak, by odblokować środki na inne polityki UE.

Wspólna Polityka Rolna ma pozostać jedną z dwóch (po polityce spójności) najważniejszych unijnych polityk z budżetem wysokości 371,72 mld euro (nieznacznie mniej niż obecnie), z czego 281 mld byłyby przeznaczone na dopłaty bezpośrednie a 89,9 mld na rozwój obszarów rolnych. 30 proc. płatności bezpośrednich ma być uwarunkowane przestrzeganiem kryteriów środowiskowych w rolnictwie.

- Proponowany budżet jest w wysokości 1 proc. unijnego PKB w płatnościach, czyli "mniej więcej tyle samo, co obecnie - mówił podczas konferencji prasowej szef Komisji Europejskiej Jose Barroso. To ma być odpowiedź na list z grudnia pięciu płatników netto (Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Holandia i Finlandia), którzy domagali się zamrożenia wydatków UE na poziomie z 2013 roku.

W obecnej siedmioletniej perspektywie na lata 2007-13 budżet UE wynosi 925 mld euro; w kolejnej siedmiolatce ma wzrosnąć do 972,2 mld. To z kolei odpowiedź na postulat Parlamentu Europejskiego, który domagał się wzrostu właśnie o 5 proc. w liczbach bezwzględnych w porównaniu z 2013 r.

Jak wyjaśniał na spotkaniu z polskimi dziennikarzami komisarz ds. budżetu Janusz Lewandowski, kompromis polega na tym, by "polityka spójności i polityka rolna stabilizowana nominalnie dawały oszczędności pozwalające finansować inne polityki UE".

- Dwie główne dziedziny (polityka spójności i Wspólna Polityka Rolna ) dają oszczędności na zasadniczy wzrost wydatków w badaniach i rozwoju, migracji, w polityce zagranicznej i polityce sąsiedztwa, ale nie kosztem biedniejszych i tych ze Wschodu - mówił Lewandowski.