Minister rolnictwa Marek Sawicki poinformował, że rozmawiał z Najdenowem, który poprosił o większy eksport jaj konsumpcyjnych na rynek Bułgarii.

Wcześniej to właśnie Najdenow polecił wstrzymać import dwóch dużych partii polskich jaj, argumentując, że pochodzą one z ferm, które nie przestrzegają unijnych przepisów dotyczących wielkości klatek.

Bułgarski minister przyznał teraz, że zaostrzenie kontroli importu i praktyczne jego wstrzymanie miało na celu obronę krajowych producentów. Zagroził jednocześnie, że jeżeli bułgarscy producenci i handlowcy nie opanują wzrostu cen, zostaną podjęte odwrotne kroki, czyli zwiększenie importu - napisał bułgarski dziennik "Sega".

Najdenow podkreślił, że jajka w Bułgarii są obecnie droższe niż w Paryżu, Berlinie i Brukseli. Jego zdaniem państwo powinno interweniować w obronie miejscowych konsumentów. Według niego wyjściem z tej sytuacji - zwłaszcza przed nadchodzącą Wielkanocą, kiedy ceny jajek tradycyjnie rosną - jest właśnie większy import z Polski.

Wydział Promocji Handlu i Inwestycji ambasady RP, reagując na liczne publikacje o złej jakości polskiej produkcji spożywczej, wydał oświadczenie, w którym stwierdził, że jajka, o których mowa, pochodziły wyłącznie z ferm spełniających unijne wymogi. Polska jest dużym producentem i eksporterem jaj w Europie i według naszych informacji, polscy producenci nie mają problemów ze sprzedażą swojej produkcji - napisano w komunikacie.

W 2011 r. Bułgaria importowała z Polski jaja o wartości mniej więcej 3 mln euro.

Bułgarski minister rolnictwa Mirosław Najdenow poinformował w lutym o zakazie sprzedaży w Bułgarii dużej partii jaj importowanych z Polski. Chodziło o 248 tys. jaj, miały one pochodzić z ferm, które nie przestrzegały unijnych przepisów dotyczących wielkości klatek. Ponadto w końcu stycznia jedną z sieci hipermarketów w Bułgarii ukarano 10 tys. lewów (5 tys. euro) grzywny za sprzedaż nieoznakowanych polskich jaj.

Bułgarski związek hodowców drobiu od lat skarży się, że import jaj m.in. z Polski jest dla tamtejszych producentów rujnujący. W ubiegłym roku przed Wielkanocą w lokalnych mediach pojawiły się liczne publikacje o przeterminowanych jajach z Polski.