Negocjacje to efekt klęski reformy rynku cukru sprzed dwóch lat. Pomysły Brukseli na obniżenie limitów produkcyjnych okazały się nieskuteczne. Dlatego teraz Komisja Europejska chce postawić koncerny cukrowe pod „ścianą”. Nie przyjęcie hojnych rekompensat będzie oznaczało, że o likwidacji limitów zadecydują nie przedsiębiorcy, ale rolnicy. Największy polski koncern cukrowy przyznaje, że jeżeli nowe pomysły Komisji Europejskiej zostaną przyjęte przez unijnych ministrów, nie będzie miał wyjścia i „sprzeda” swój limit Brukseli. A to oznacza wyrok dla kolejnych cukrowni.

Krzysztof Kowa, prezes KSC: - Krajowa Spółka Cukrowa będzie przez kolejne lata w okresie ciągłej restrukturyzacji, co będzie skutkowało zamykaniem kolejnych cukrowni.

Resort rolnictwa przyznaje, że sytuacja nie jest dobra. Mimo to będzie dążył do osiągnięcia kompromisu. Jego brak oznacza, że za 3 lata Komisja Europejska i tak obetnie wszystkim krajom limity produkcyjne o 13,5 proc. Tylko, że wtedy nikt nie będzie wypłacał wielomilionowych odszkodowań.

Jan Krzysztof Ardanowski, wiceminister rolnictwa: – Lepiej zredukować korzystając z rekompensat maksymalnie korzystnych dla Polski niż redukować nie mając żadnego wsparcia finansowego.

Komisja Europejska pod naciskiem Światowej Organizacji Handlu chce obciąć unijne limity produkcji o 6 mln ton. Do tej pory plan udał się w 1/3.

Źródło: Witold Katner/Agrobiznes

Podobał się artykuł? Podziel się!