Kouyialis poinformował, że chorobę po raz pierwszy wykryto w kurniku brojlerów w okolicach wsi Kokkinotrimithia, sąsiadującą z terenami, które nie są pod oficjalną kontrolą rządu Republiki Cypru.

Zakażona ferma drobiu została natychmiastowo poddana kwarantannie, a całe stado zostało zlikwidowane. Kouyialis poinformował, że jak dotąd na terenie Cypru, ze względu na chorobę, ubojowi poddano 190 000 ptaków, a spożycie mięsa drobiowego spadło o 30 proc., powodując dodatkowe straty ekonomiczne.

Minister Cypru podkreślił, że kryzys odczuły również gospodarstwa hodowlane. Około 90 000 jednodniowych piskląt i podobna liczba jaj wylęgowych musiała zostać zlikwidowana. Kolejne 350 000 jaj wylęgowych przechowywane jest w chłodniach, jednak najprawdopodobniej i one zostaną zutylizowane. Ze względu na spadek popytu, gospodarstwa będą musiały także likwidować część stad kur hodowlanych.

Hamownie rozprzestrzeniania choroby poprzez likwidowanie zakażonych stad oraz kwarantannę kurników jest współfinansowane z unijnego budżetu . Kouyialis poinformował jednak, że kraj ma już problemy z pokryciem 50 proc. kosztów walki z chorobą i wezwał KE o przyznanie dodatkowych funduszy, gdyż jak stwierdził, władze Cypru nie są odpowiedzialne za wystąpienie wirusa.

W odpowiedzi na wezwanie cypryjskiego ministra, unijny komisarz ds. rolnictwa i rozwoju wsi Dacian Ciolos potwierdził, że KE jest gotowa współfinansować koszty hamowania choroby poprzez likwidację stad. Jednak, aby dodatkowa pomoc mogła zostać przyznana, KE wymaga bardziej szczegółowej oceny strat poniesionych przez cypryjskich producentów, w tym stad hodowlanych.

- Obecnie dostępne dane nie wskazują na spadek cen i nie można stwierdzić, że spadło również zaufanie konsumentów - powiedział Ciolos.

Dodał, że stosunki handlowe z innymi państwami członkowskimi również wydają się być nienaruszone.