Inspekcja Handlowa ściga detalistów i hurtowników za sprzedaż trefnego masła, wędlin czy słodyczy, których skład odbiega od tego, co producent napisał na etykiecie. Sami inspektorzy przyznają, że "wydaje się to często niesprawiedliwe" - czytamy w gazecie.

Kupcy denerwują się, że aby uniknąć kar, musieliby mieć superlaboratoria i narzekają na nieudolność państwowych instytucji kontrolnych. Z kolei inspektorzy narzekają na opieszałość sądów administracyjnych i obojętność prokuratorów, umarzających sprawy dotyczące fałszowania żywności. Karani są za to detaliści sprzedający podrobione "masło", "szynki"...

Informacje na temat fałszerstw można od czasu zmiany prawa, czyli od czterech lat, znaleźć na internetowej stronie Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych, w zakładce o mało mówiącej nazwie: "Decyzje z art. 29". Jednak bardzo trudno dotrzeć do konkretnych danych, rozrzuconych w 438 zamieszczonych tam decyzji. Dużo lepsza byłaby prosta wyszukiwarka, w której można by wpisać nazwę producenta i sprawdzić, czy nie ma czegoś za uszami. Do tego wyszukiwarka produktów - proponują krakowscy kupcy.

Taką listę pod nazwą "Produkty pod pręgierzem" prowadzi państwowa inspekcja żywności i rolnictwa w Czechach - informuje "Dziennik Polski".

Podobał się artykuł? Podziel się!