Jednak, o ile do dobrego łatwo się przyzwyczaić, to na pewno trudno jest przywyknąć do sztywnych i krępujących regulacji rynkowych narzucanych przez Brukselę i konieczności spełnienia unijnych norm i standardów dotyczących bezpieczeństwa żywności, ochrony środowiska czy nawet unijnej biurokracji.

Największe problemy, które jak bumerang powracają na naszej wsi dotyczą rynku wieprzowiny, gdzie ciągle jest cenowa huśtawka, a także limitów na produkcję mleka. Od lat nie możemy się też uporać z przygotowaniem takiego prawa, które umożliwiłoby czerpanie zysków z produkcji surowców przeznaczonych na biopaliwa.

Te problemy są ciągle gorące także w wielu innych krajach Unii.

Źródło: Agrobiznes