- Trwają prace nad decyzją w tym tygodniu - powiedziało unijne źródło. Dodało, że konsultacje przewodniczącego Van Rompuya z krajami UE ws. wieloletniego budżetu odbywają się od listopada.

Wcześniej unijni dyplomaci wskazywali, że Van Rompuy ogłosi lutowy szczyt szczytem budżetowym, gdy będzie pewien porozumienia.

Szef RE powiedział w ubiegłym tygodniu w Dublinie, że "jest optymistą", iż do porozumienia w sprawie budżetu dojdzie w lutym i że jest to termin "wskazany". Nie wykluczył jednak spotkania "na wiosnę", gdy porozumienie okaże się niemożliwe. Na porozumienie budżetowe w lutym ma też nadzieję irlandzka prezydencja.

We wtorek AFP napisała, że decyzja ws. szczytu budżetowego zapadnie w czwartek. Jak dowiedziała się PAP, w ten dzień szef gabinetu Van Rompuya ma wziąć udział w spotkaniu ambasadorów krajów członkowskich przy UE i zapewne będzie na nim pytany o termin szczytu budżetowego.

Poprzedni szczyt budżetowy UE w listopadzie zeszłego roku zakończył się bez porozumienia. Propozycja budżetu, która nie zyskała wówczas poparcia przywódców, wciąż jest podstawą negocjacji, choć przed samym szczytem należy spodziewać się nowego projektu przedstawionego przez Van Rompuya.

Listopadowa propozycja budżetowa Van Rompuya zakłada cięcia w wysokości 75 mld euro w stosunku do wyjściowego projektu Komisji Europejskiej, opiewającego na około 1 bln euro. Szef Rady Europejskiej założył wydatki UE na poziomie prawie 972 mld euro (w tzw. zobowiązaniach) w ciągu siedmiu lat. Brytyjczycy i Niemcy domagali się dalszych redukcji o 30 mld euro w wydatkach UE, m.in. na administrację.

Dla Polski propozycja Van Rompuya oznaczała, że w ramach funduszy spójności mogłaby otrzymać w ciągu siedmiu lat nowej perspektywy finansowej około 72,4 mld euro. To wciąż więcej niż Polsce przypada w obecnym budżecie na lata 2007-13 (prawie 68 mld euro).