Komisarz skarżył się na przymykanie oczu przez kraje członkowskie na łamanie prawa przez rybaków.

"Braki w unijnych kontrolach połowów stawiają pod znakiem zapytania całą wspólną politykę rybołówstwa. Obecny system kontroli jest do tego stopnia nieskuteczny, że krzyżuje nasze wysiłki na rzecz zrównoważonego wykorzystania zasobów ryb" - oświadczył komisarz Borg.

Ubolewał, że dzieje się tak, chociaż co roku UE wydaje na kontrole 400 mln euro, z czego połowę - na kontrole na morzu.

Jako "oczywiste" braki wymienił: przekłamane dane o połowach dostarczane przez kraje członkowskie, niewydolny system monitorowania łodzi i kutrów oraz średnią wysokość kar, "które są o wiele za niskie, by odstraszały rybaków chcących złamać prawo".

Zdaniem komisarza, odpowiedzialność ponoszą kraje członkowskie, które nie wywiązują się z obowiązku kontrolowania, czy rybacy nie przekraczają np. narzuconych im limitów połowów. "Każda polityka kontroli rozpada się jak domek z kart, jeśli nie jest właściwie wdrażana" - powiedział Borg. Podkreślił, że zagraża to utrzymaniu zasobów na poziomie gwarantującym ich biologiczne przetrwanie.

"Skuteczne kontrole to także kwestia zasad gry dla uczciwych rybaków, którzy dzisiaj widzą, jak nieuczciwi łamią prawo, unikają sankcji i robią na swojej działalności krociowe zyski" - zauważył komisarz.

Zapowiedział, że nowy unijny system będzie "całościowy i zintegrowany", a kontrole będą przeprowadzane na wszystkich etapach, "od rybaka do konsumenta". Kontrolowane będą nie tylko wielkości połowów przy wyładunku, ale też rynki sprzedaży i dostawy z importu. Unijna Agencja Kontroli Połowów ma w nim odgrywać kluczową rolę - zapowiedział komisarz Borg.

Przekraczanie limitów połowów dorszy na Bałtyku Wschodnim i nieskuteczne polskie kontrole stały się w buiegłym roku powodem ostrego sporu między polskim rządem a Komisją Europejską. Ostatecznie w wyniku negocjacji Polska i KE wstępnie uzgodniły, że polscy rybacy w ciągu następnych 4 lat wyłowią o 8 tys. ton dorsza mniej. W 2008 r. limit połowu został zmniejszony o 800 ton.

Źródło: PAP

Podobał się artykuł? Podziel się!