W niezwykle ciepłej i słonecznej w sezonie jesiennym Portugalii stale przybywa turystów z zagranicy. Szacuje się, że do końca grudnia br. dotrze ich tam ponad 21 mln osób, czyli liczba nie notowana nigdy wcześniej.

Urlopy w porze jesiennej biorą też Portugalczycy, z których wielu udaje się do mniej zaludnionych po wakacjach kurortów. Zarówno goście z zagranicy, jak i portugalscy wczasowicze poszukują rolników trudniących się ekologiczną uprawą warzyw i owoców.

Antonio Sena, który jesienią wypoczywa w pobliżu kurortu Ericeira, około 40 km na północ od stolicy, przyznaje, że w Portugalii nasila się symbioza urlopowiczów z rolnikami.

Emerytowany nauczyciel z Lizbony odnotowuje, że zarówno Portugalczycy z miast, jak i zagraniczni turyści coraz częściej poszukują wytwórców żywności ekologicznej. Przyznaje, że sam od kilku miesięcy robi zakupy u jednego z plantatorów spod Ericeiry.

- Regularnie kupuję u znajomego rolnika warzywa. Płacę mu w gotówce lub w towarze, zapraszam na obiad, stawiam piwo lub kawę. Mój znajomy rolnik ma wielu takich klientów, w tym zagranicznych turystów, którzy chcą jeść warzywa i owoce z pewnego źródła, wyhodowane bez nadmiaru nawozu. Unikam produktów z supermarketów, bo nie wiem, kto i jak je uprawiał - powiedział Sena.

Stołeczny emeryt wyjaśnił, że także poza sezonem urlopowym wyrusza do podlizbońskich miejscowości w poszukiwaniu ekologicznej żywności.

- Sesimbra, Ericeira czy Cascais - każdy z tych kurortów ma swój lokalny targ, na którym swoje płody rolne sprzedają miejscowi rolnicy. To u nich zazwyczaj robię zakupy, bo wiem, że oferują bio-żywność. Nie dziwi mnie, że coraz więcej zagranicznych turystów docierających do Portugalii również poszukuje takich źródeł zaopatrzenia. Eko-żywność jest dziś nie tylko modna, ale przede wszystkim zdrowa - dodał.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!