Od czasów "łupkowej rewolucji" w roku 2008 r. dynamiczny wzrost produkcji gazu i ropy naftowej w USA ze złóż niekonwencjonalnych sprawia, że Stany stają się coraz bardziej niezależne od importu źródeł energii i szacuje się, że około 2035 r. staną się eksporterem netto energii.

Gospodarka europejska traci na konkurencyjności. Rośnie za to konkurencyjność gospodarki amerykańskiej, zasilanej tanią energią pozyskiwaną z łupków przy dużo mniej ambitnej polityce klimatycznej. W efekcie przedsiębiorstwa w niektórych krajach UE, np. w Niemczech, płacą nawet dwukrotnie więcej za energię niż w USA.

UE przy pomocy negocjowanego od 2013 r. Transatlantyckiego Partnerstwa Handlu i Inwestycji (TTIP) chce otworzyć sobie drogę do importu amerykańskiej ropy. W Ameryce obowiązuje bowiem od 1975 r. zakaz eksportu ropy. Cena za takie ustępstwo Amerykanów na korzyść Unii może być jednak wysoka.

"Spodziewam się, że Amerykanie, gdyby decydowali się na otwarcie eksportu ropy, oczekiwaliby w zamian dużych ustępstw ze strony Unii. Taka jest logika negocjacji. Otwarcie Unii na amerykańskie produkty rolno-spożywcze mogłoby być częścią takich uzgodnień" - ocenił sytuację profesor Andre Sapir, ekspert brukselskiego think-thanku Bruegel.

To, czy chlorowane kurczaki i amerykańska nieoznakowana żywność z organizmów modyfikowanych genetycznie (ang. GMO) zagoszczą na stałe na europejskich półkach sklepowych, zależy od wzajemnego uznania standardów.

Profesor Ewa Kaliszuk z Instytutu Badań Rynku Konsumpcji i Koniunktur (IBRKK) przyznała, że choć amerykańska ropa za rezygnację ze standardów unijnych żywnościowych jej zdaniem nie wchodzi w grę, to pewne poluzowanie zasad np. przy dopuszczaniu GMO na rynek unijny i tym samym uchylenia furtki dla amerykańskiej żywności zmodyfikowanej genetycznie, jest realne.

Dla porównania, w USA żywność modyfikowana genetycznie stanowi aż 70-80 proc., podczas gdy w UE poniżej 1 proc.

Stronie unijnej zależy w umowie na osobnym rozdziale dotyczącym energii i surowców, jednak Dan Mullan - główny negocjator amerykański podczas konferencji prasowej na koniec ostatniej 6. rundy negocjacji w lipcu, kwestionował zasadność takiego rozdziału.