Taką propozycję ma przedstawić za tydzień Komisja Europejska w ramach pakietu propozycji legislacyjnych, który ma zapewnić, że do 2020 roku 20 proc. energii zużywanej w UE będzie pochodziło ze źródeł odnawialnych.

Każdemu z krajów członkowskich zostanie przyznany indywidualny, obowiązkowy pułap wykorzystania energii odnawialnej. Prace nad pakietem będą trwały do ostatniej chwili, ale z aktualnych propozycji wynika, że dla Polski KE wyznaczyła pułap 15 proc.

Rzecznik unijnego komisarza ds. energii Andrisa Piebalgsa, Ferran Tarradellas Espuny w rozmowie z PAP nie chciał potwierdzić tych informacji. "Nasze cele będą bardzo ambitne, ale zrobimy wszystko, by były do zrealizowania przez kraje członkowskie i Unię jako całość" - powiedział.

Obecnie w UE 8,5 proc. końcowego zużycia energii zapewniają źródła odnawialne, takie jak np.: wiatr, słońce, biomasa i źródła geotermalne. Do osiągnięcia celu brakuje zatem 11,5 proc. Połowę z tego, czyli 5,75 proc., KE chce rozłożyć po równo na wszystkie kraje członkowskie, dodając to do aktualnego poziomu wykorzystania źródeł odnawialnych. Resztę - w zależności od PKB na głowę mieszkańca.
Według KE, obecnie w finalnym zużyciu energii w Polsce 7,2 proc. pochodzi ze źródeł odnawialnych. Według polskich obliczeń - 7 proc. Wylicza się to, dodając udział źródeł odnawialnych w zużyciu energii elektrycznej, ciepłownictwie, a także w transporcie.

W rozmowach z KE Polska zabiega o zmniejszenie 15-procentowego pułapu, którego realizacja będzie wymagała kosztownych inwestycji w elektrownie wiatrowe, znacznego zwiększenia upraw roślin energetycznych itp. Zdaniem wielu ekspertów, to cel "zbyt ambitny z punktu widzenia praktycznej realizacji".

Specjaliści różnią się w ocenach realnych możliwości Polski w dziedzinie energii odnawialnej, wskazując na możliwość osiągnięcia pułapu od 8 do 18 procent.

Choć oficjalne propozycje zostaną ogłoszone 23 stycznia, już teraz szereg krajów protestuje przeciwko zbyt ambitnym - ich zdaniem - celom. Apele do KE skierowały m.in. Niemcy, Francja, Belgia i Hiszpania. Krytykują także inne propozycje zawarte w pakiecie, które mają zagwarantować, że w ramach walki ze zmianami klimatycznymi do 2020 roku UE zmniejszy emisje CO2 o 20 proc. w porównaniu z rokiem 1990.

"Nie oczekujcie ode mnie kompromisu. Tutaj chodzi o naszą wiarygodność w oczach europejskich obywateli" - powiedział w środę w Parlamencie Europejskim przewodniczący KE Jose Barroso.

"Redukcja emisji dwutlenku węgla nie będzie łatwym zadaniem, jesteśmy tego w pełni świadomi. Ale musimy być poważni, spójni i odpowiedzialni w obliczu podjętych zobowiązań" - dodał.

Cele, których realizację ma umożliwić przygotowywany na środę pakiet, zostały jednomyślnie przyjęte przez przywódców na szczycie UE w marcu 2007 roku jako odpowiedź na globalne ocieplenie klimatu i przykład dla reszty uprzemysłowionego świata. Teraz chodzi o to, jak w praktyce rozłożyć ciężar zobowiązań na poszczególne kraje.

Jak wynika z projektów dokumentów uzyskanych przez PAP, KE proponuje duże zróżnicowanie obowiązkowej redukcji emisji CO2 dla poszczególnych krajów. Polska, z rozwijającą się gospodarką, może liczyć na zwiększenie emisji w porównaniu z rokiem 2005. Według propozycji, maksymalny wzrost będzie mógł wynosić 25 proc. Z kolei kraje zamożne będą musiały zredukować emisje - nawet o 20 proc.

W ramach pakietu KE zaproponuje też m.in. wzmocnienie unijnego systemu handlu emisjami CO2, który jest głównym narzędziem ograniczenia emisji gazów odpowiedzialnych za ocieplenie klimatu na Ziemi. Ogłoszone zostaną także ramy prawne dla rozwoju tzw. sekwestracji CO2, czyli wychwytywania i składowania w warstwach geologicznych emitowanego przez duże zakłady przemysłowe dwutlenku węgla.

Ta technologia, choć kosztowna, pozwala zmniejszyć emisję CO2 przez elektrownie o 80-90 proc. To szczególnie ważne dla Polski, gdzie udział energii odnawialnej w elektroenergetyce, opartej na węglu, wynosi zaledwie 3,2 proc.

Według propozycji, minimalne 10-proc. zużycie biopaliw w transporcie, ustalone przez przywódców na poziomie UE, będzie takie samo - 10 proc. - dla wszystkich krajów.

Źródło: PAP