Zespół tych reguł nazywa się cross-complience. Że przestrzeganie ich oraz powiązanie z dopłatami bezpośrednimi jest to "całkowicie uzasadnione" w odniesieniu np. do standardów ochrony środowiska, przekonanych jest zaledwie 35 proc. Polaków, co plasuje nas w samen czołówce eurosceptyków w UE.

Z tego samego sondażu dowiadujemy się, że aż 60 proc. Polaków deklaruje, że "kiedykolwiek słyszało o wspólnej polityce rolnej UE", gdy średnia unijna wynosi 43 proc. Co trzeci Polak (35 proc.) uważa się za dobrze poinformowanych o zagadnieniach rolnictwa (średnia w UE 24 proc.). Dobrą znajomość zasad wspólnej polityki rolnej deklaruje 23 proc. Polaków (unijna średnia to zaledwie 14 proc.). Jednak to Polacy wypadli najgorzej w przeprowadzonym przez ankieterów krótkim quizie na temat unijnego rolnictwa: poprawnych odpowiedzi udzieliło zaledwie 22 proc., gdy średnia unijna wyniosła 34 proc. Najlepiej zdali ten "egazamin" Belgowie, Niemcy, Finowie i Luksemburczycy - ponad 40 proc. poprawnych odpowiedzi.