Polska od dawna domagała się liberalizacji systemu kwot mlecznych w Unii Europejskiej. Ogranicza to rolników oraz mleczarnie, które nie mogą zwiększyć produkcji.

Tadeusz Nadrowski, prezes OSM Ostrołęka: - jest to dobry pomysł, przede wszystkim dlatego, że pokazaliśmy duży potencjał polskiego mleczarstwa, który był wyhamowywany obawami zapłacenia kar mlecznych.

Podjęcie w najbliższy poniedziałek decyzji o zwiększeniu kwot mlecznych będzie oznaczało, że narodowy limit wzrośnie w sezonie 2008/2009 z 9,35 do 9,56 mln ton. Polska domagała się jeszcze większego wzrostu nawet 5 proc.-owego. Ale wobec sprzeciwu Niemiec, Austrii i Portugalii, przyjęto kompromisową formułę 2 proc.

Elżbieta Nitecka, ZPPM: - jest takim pierwszym krokiem do zmniejszenia tych barier w postaci kwotowania mleka i stopniowego odchodzenie od tego systemu poprzez tak zwane miękkie lądowanie.

Zdaniem przedsiębiorców takie wzrosty powinny teraz następować, aż do momentu zlikwidowania obecnego systemu kwotowania. Całkowite uwolnienie produkcji mleka w Unii Europejskiej ma nastąpić w 2015 r. Zdaniem ekspertów, dzięki temu nastąpi znaczy wzrost produkcji i eksportu artykułów mleczarskich przez państwa Wspólnoty.

Źródło: Witold Katner/Agrobiznes