Ci co mogą przekształcą gospodarstwa i zajmą się produkcją roślinną, reszta myśli o sprzedaży lub dzierżawie ziemi.

Tragiczna sytuacja na rynku mleka to tylko jeden z powodów rezygnacji z produkcji. Brytyjskie mleczarstwo ma też poważny problem z dostosowaniem się do tak zwanych zasad środowiskowych.

Aż 60 procent związków azotowych w wodzie pochodzi z produkcji rolnej. Od początku roku wprowadzono zatem nowe wymogi redukujące zanieczyszczenia.

Tyle, że hodowców bydła mlecznego nie stać na inwestycje i poprawę funkcjonowania farm. Np. wybudowanie odpowiedniego magazynu na gnojowice, z odpowiednim systemem oczyszczania kosztuje od 50 do 60 tysięcy funtów.

Źródło: Agrobiznes/Anna Katner