Francja (...) wykorzysta swoje przywództwo w UE do obrony wysokich wydatków na rolnictwo. Polska mogłaby być zadowolona z takiej postawy, gdyby nie zapowiedź prezydenta Nicolasa Sarkozy'ego, że należy zmniejszyć wydatki na dopłaty bezpośrednie.

(...)Francja dostaje niemal pięciokrotnie więcej pieniędzy dla rolników niż Polska. Jest to m.in. efekt tego, że rolnicy w nowych krajach członkowskich nie dostają dopłat bezpośrednich na poziomie takim jak farmerzy w starych państwach UE.

Zdaniem Francuzów należy przede wszystkim dotować produkcję rolną, bo świat będzie potrzebował coraz więcej żywności. Ale utrwaliłoby to nierówności między rolnikami w otrzymywanej pomocy.

Według Sarkozy'ego to cena produktów rolnych, a nie pomoc publiczna powinna stanowić gwarancję dochodów rolników. Prezydent Francji postuluje więc uniezależnienie się od importu żywności i wprowadzenie unijnego systemu zarządzania ryzykiem czyli np. funduszu kryzysowego.

(...)Eksperci Sekcji Analiz Ekonomicznych Polityki Rolnej FAPA w raporcie na temat polityki francuskiej zauważają, że Paryż po 2013 r. stanie się prawdopodobnie płatnikiem netto do unijnego budżetu. Dlatego Francja godzi się na reformy we wspólnej polityce rolnej, choć wcześniej zacięcie jej broniła.

Źródło: Rzeczpospolita