To sprawa bez precedensu. W ostatnich dniach grupa francuskich farmerów najpierw wypatrywała tiry z rejestracjami hiszpańskimi, a następnie zmuszała je do zatrzymania, by w efekcie zniszczyć przewożone produkty. Żaden z kierowców nawet nie myślał protestować, bo Francuzi wyposażeni byli w... kije bejsbolowe.

Do pierwszego incydentu doszło w poniedziałek 16 października na parkingu w Narbonie. Do hiszpańskiego kierowcy podeszła grupa  około 20 osób w kominiarkach uzbrojonych w kije oraz prawdopodobnie siekiery. Według doniesień medialnych mieli to być rolnicy skupieni w dwóch znanych francuskich organizacjach:  CAV oraz związku młodych rolników- Gard-JA30. Zmusili oni kierowcę do wylania ze zbiornika ponad 25 tysięcy litrów wina.

Kilka godzin później około 50 osobowa grupa rolników rozpoczęła „sprawdzanie” tirów przy autostradzie A9 między Nimes a Montpellier. Tam wylano kolejną cysternę z winem oraz rozsypano hiszpańskie pomarańcze.

Związkowcy, którzy przyznali się do tych występków, tłumaczą, że hiszpańskie wina były… złej jakości. Francuscy rolnicy od dłuższego czasu protestują przeciw sprowadzaniu do ich kraju hiszpański win sprzedawanych za jedyne 30-40 EURO za sto litrów. To cena o połowę niższa od francuskich trunków.

Ponadto we Francji obserwowany jest wyraźny spadek cen żywności. Winą za obecną sytuację Francuzi obwiniają supermarkety i dystrybutorów, którzy coraz częściej sprowadzają tańsze produkty zza granicy.

Ambasador Hiszpanii w Paryżu, Ramon de Miguel złożył oficjalną skargę we francuskim Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Stwierdził on, że ataki francuskich rolników, które mają miejsce od pewnego czasu są wyraźnym pogwałceniem swobodnego przepływu towarów, który jest jedną z podstawowych zasad Unii Europejskiej.

W oficjalnym oświadczeniu zażądano powstrzymania podobnych aktów wandalizmu oraz zapewnienia kierowcom całkowitego bezpieczeństwa i swobodnego przepływu osób i towarów.

Podobał się artykuł? Podziel się!