Brak deszczu w ostatnich miesiącach jest dużym zagrożeniem dla produkcji zbóż ozimych oraz wiąże się ze zwiększeniem wydatków na utrzymanie stad w intensywnej produkcji bydła, zwłaszcza w północnych prowincjach Hiszpanii. Sytuacja związana z suszą jest zróżnicowana w zależności od regionu, niemniej najgroźniej wygląda ona w Castilla y León, który jest zarazem największym obszarem produkcji zbóż. Jeśli sytuacja nie poprawi się, skutki będą katastrofalne. Szacuje się, że brak opadów przyczyni się do zmniejszenia zbiorów o ponad 35 proc. wobec średniej  z poprzednich lat i wyniesie mniej niż 14 milionów ton. Tymczasem jeszcze w ubiegłym sezonie produkcja ziarna oscylowała wokół rekordu i wynosiła ponad 19 mln ton pszenicy, jęczmienia oraz mniejszych upraw takich jak: owies, żyto i pszenżyto.

Nie tylko producenci zbóż czekają na deszcz

Obniżenie wód gruntowych o średnio 57 proc., doprowadziło wielu rolników do zmniejszenia obszarów uprawny kukurydzy i buraków. Brak wody niekorzystnie wpływa również na rozwój winnic i gajów oliwnych na obszarach najbardziej produktywnych, gdzie istnieje obawa, że dotychczas dobre kwitnienia drzew zakończy się stratą, która będzie miała wpływ na późniejsze braki towarowe na krajowym i zagranicznym rynku.

Susza powoduje pomniejszenie liczebności stad i niesie ze sobą potrzebę transportu wody w cysternach do gospodarstw. W północnych prowincjach susza zredukowała do minimum użytki zielone przeznaczone pod wypas bydła.

Podobał się artykuł? Podziel się!