Według danych lokalnej policji, blisko 20 tysięcy świń spłonęło w holenderskim gospodarstwie w pobliżu miejscowości Erichem w prowincji Gelderland. Pożar rozpoczął się w czwartek, 27 lipca, a został ugaszony dopiero kolejnego dnia. Dym był widoczny z odległości ponad 30 kilometrów. Pobliscy mieszkańcy zostali poproszeni o nie otwieranie okien i drzwi w swoich domach. Strażacy obawiali się nie tylko zatrucia dymem. Na dachach gospodarstwa znajdował się także szkodliwy azbest. To nie pierwszy pożar w tym gospodarstwie.  W tym miesiącu ogień strawił również fermę drobiu. Wówczas spaliło się ponad 80 tysięcy kurczaków.

Specjaliści zauważają, że mimo zmiany przepisów w 2014 roku, kiedy wprowadzono wyższe normy bezpieczeństwa w budynkach gospodarczych, wciąż bardzo często dochodzi do pożarów. Według ekspertów budynki są przestarzałe, często pokryte azbestem, ponadto nie posiadają czujek dymu, które w przypadku pożaru, doprowadzają do uruchomienia się systemu zraszaczy.

Jak podał holenderski inspektorat weterynarii, rok 2017 zapisze się niechlubnie w historii. Dotychczas najgorszym był rok 2011, kiedy w wyniku pożarów zginęło 319 tysięcy świń i kurcząt.

Lokalna policja bada okoliczności, które doprowadziły do pożaru. Wstępnie przyjęto hipotezę o wadliwej instalacji elektrycznej. Takie orzeczenie wydano też po pierwszym pożarze na fermie drobiu. Niewykluczone jednak, że ogień został celowo zaprószony. Gospodarstwo było ubezpieczone na wypadek pożaru. 

 

Podobał się artykuł? Podziel się!