Według szwedzkiego ministerstwa należy kontynuować reformy, wprowadzane do tej pory. Mary Wickberg, doradca ministra ds. rolnictwa Eskilla Ernaldsonna, zapewnia, że celem Szwecji jako kraju przewodniczącego Unii Europejskiej przez następne półrocze będzie solidarność z krajami mniejszymi, przede wszystkim mniej zamożnymi ekonomicznie.

Odnośnie naszego pytania o coraz trudniejszą sytuację w rolnictwie europejskim, Eskill Ernaldsonn uważa, że rządy poszczególnych państw powinny patrzeć na problem holistycznie. Nie widzieć osobno producenta, a osobno konsumenta, ale jako tandem: producent-konsument. Ideą Szwecji jest, aby obydwie strony były usatysfakcjonowane.

Szwedzi jednak widzą, że budżet bardzo ich ogranicza we wprowadzaniu w życie tej pięknej, ale jakże trudnej idei. Europejskim rolnikom pozostaje mieć wiarę w przewrotność losu i ziszczenie się szwedzkiej utopii.

Warto przy okazji wiedzieć, że szwedzkie rolnictwo samo w sobie ma się bardzo dobrze. Jest niemal samowystarczalne, dlatego Szwedzi nie importują zbyt wielu produktów spoza granic swojego kraju pomimo, że sektor rolniczy nie zatrudnia więcej niż 2 procent swoich obywateli. Głównie stawia się na produkcję zwierzęcą, a także na eksport skór i zwierząt futerkowych, mniej na zboża i ogólnie pojętą produkcję roślinną. Szwecja jest także oazą rolnictwa ekologicznego, które w tym kraju znajduje warunki dla prężnego rozwoju.

Źródło: farmer.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!