BfR poinformował, że dokonał szczegółowej oceny ryzyka na podstawie zawartości dioksyn w jajach, wieprzowinie, mięsie drobiowym oraz produktach mleczarskich.

Nawet jeśli wieprzowina czy jaja z zawartością dioskyn w najwyższych mierzonych zakresach spożywane były przed dłuższy czas w ciągu ostatnich miesięcy, nie spowodowało to zagrożenia dla zdrowia – powiedział profesor Andreas Hensel, prezes BfR.

W odpowiedzi na zaniepokojenie konsumentów, agencja BfR sprawdzała, jak spożycie dwóch skażonych jaj dziennie, zawierających najwyższy mierzony jak dotąd poziom dioksyn równy 12 pikogramów na gram tłuszczu, wpływa na retencję toksyn w organizmie. Stwierdzono, że wpływ ten jest niewielki, a retencja nieznacznie wzrosła..

Według wcześniejszych ustaleń agencji bezpieczeństwa żywności w Niemczech, Danii i Wielkiej Brytanii oraz Komisji Europejskiej, ilość dioksyn, która przeszła przez łańcuch pokarmowy, nie stanowi zagrożenia dla zdrowia konsumentów.

Afera dioksynowa rozpoczęła się w momencie, gdy stwierdzono, że niemiecka firma Harles and Jentzsch sprzedała około 3 tys. ton skażonych dioksynami tłuszczów firmom paszowym, co mogło potencjalnie spowodować skażenie około 200 000 ton pasz, o czym poinformował John Dalli, komisarz ds. zdrowia i ochrony konsumentów w Komisji Europejskiej.