Wyjaśniając stanowisko w sprawie umowy Albert Jan Maat, Przewodniczący Copa,  powiedział, że - w niektórych dziedzinach osiągnięto postępy, np. w kwestii uznawania unijnych norm jakości i produkcji, takich jak oznaczenia geograficzne. Jest to znaczący krok naprzód. Kanada to pierwszy ważny partner handlowy, który uznał, pomimo pewnych niedociągnięć, zasady naszego systemu oznaczeń geograficznych. Unikanie stosowanie stymulatorów wzrostu to kolejny pozytywny aspekt. Nalegam, aby eurodeputowani i ministrowie UE zagwarantowali włączenie tej kwestii do ostatecznej wersji porozumienia oraz zapewnili poszanowanie unijnych norm. Jest to bardzo ważne dla europejskiego sektora wieprzowiny, który znalazł się ostatnio w trudnej sytuacji w związku z wysokimi kosztami pasz oraz wprowadzeniem bardziej restrykcyjnych norm dobrostanu zwierząt. Cieszą mnie również postępy poczynione w sektorze mleka w porównaniu z początkowymi dyskusjami dot. zwiększenia dostępu do rynku dla europejskich serów eksportowanych do Kanady. Niemniej jednak, porozumienie podpisane przez przewodniczącego Komisji Europejskiej i premiera Kanady w odniesieniu do sektora wieprzowiny i wołowiny zdecydowanie wykracza poza to, co przewidziano podczas trwającej obecnie rundy negocjacji na temat liberalizacji handlu na świecie. Musimy dopilnować, aby nie doszło do zakłóceń na rynku mięsa.

Christian Pèes, Przewodniczący Cogeca, dodał - UE zgodziła się na większy dostęp do rynku dla znaczących ilości wołowiny i wieprzowiny. Jest to niedopuszczalne, nawet jeśli w mięsie tym nie ma hormonów. Domagamy się, aby ministrowie UE i eurodeputowani uwzględnili ten aspekt
zanim zatwierdzą ostateczną wersję porozumienia. Wołowina jest dla nas produktem wrażliwym. Jej produkcja w UE jest zagrożona. W wyniku porozumienia import zdecydowanie wzrośnie. Co więcej, w sektorze wołowiny pragnęliśmy lepszego podziału na mięso schłodzone, świeże i mrożone, z korzyścią dla mrożonego. Podobał się artykuł? Podziel się!