Dlaczego właśnie teraz? Wcześniej czy później zakończą sięnegocjacje w ramach Światowej Organizacji Handlu, które doprowadzą do otwarcia unijnych granic. Europejscy farmerzy oraz przemysł spożywczy będą wtedy wystawieni na ostrą międzynarodową konkurencję ze strony państw, które często produkują żywność dużo taniej.

Zdaniem brukselskich urzędników najlepszą metodą walki z tym zagrożeniem jest poprawa jakości produkcji we Wspólnocie. Dlatego rolnicy muszą bardziej przestrzegać zasad bezpieczeństwa produkcji oraz dobrostanu zwierząt. A przetwórcy powinni pracować nad jeszcze lepszymi systemami jakości produkcji.

Nasi rolnicy i przetwórcy przypominają jednak, że już spełniają ostre unijne normy sanitarno-weterynaryjne.

Andrzej Gantner, Polska Federacja Producentów Żywności: jeżeli producenci z krajó trzecich, będą mogli wprowadzać produkty rolne na teren UE bez spełnienia takich samym wymagań jakościowych, jakie stawia się producentom rolnym UE, to obawiam się, że te wymagania jakościowe stawiane nam - nie uchronią nas przed tym, że rynki europejskie zalane zostaną produktami z krajów trzecich.

Również rolnicy nie wyobrażają sobie jeszcze surowszych wymogów jakościowych. Zwłaszcza, że jesteśmy tuż przed wprowadzeniem zasad cross-compliance.

Władysław Serafin, Kółka Rolnicze: jeżeli już by doszło do zniesienia ceł i pewnej równowagi handlowej, to pod takim warunkiem, że producenci produktów rolniczych pochodzenia rolniczego winni spełniać warunki takie, które narzuca się naszym producentom.

Konsultacje między państwami członkowskimi będą trwały do końca roku. I dopiero w 2009 można się spodziewać opracowania konkretnych rozporządzeń i dyrektyw dotyczących jakości żywności.

Źródło: Agrobiznes/ Witold Katner