Podczas spotkania w Pradze mają być przedyskutowane kwestie budżetu Unii Europejskiej, Wspólnej Polityki Rolnej 2014-20, wzmocnienia współpracy pomiędzy Czechami a Polską, a także sprawa kontroli jakości i bezpieczeństwa żywności.

- Uważam, że mamy takie argumenty, że jesteśmy gotowi na te rozmowy. Jesteśmy przeciwni wyciąganiu na światło dzienne zastrzeżeń co do żywności, czy my do Czech, czy do Słowacji, czy oni do nas - oświadczył Kalemba podczas konferencji prasowej w Płocku (Mazowieckie).

Jego zdaniem, w przypadku zastrzeżeń dotyczących jakości żywności musi obowiązywać w kontaktach wzajemnych państw zasada, że opinia publiczna jest o nich informowana po uzyskaniu wyników szczegółowych badań.

- Na posiedzeniu ministrów rolnictwa w Brukseli zajęliśmy bardzo konstruktywne stanowisko. Jest problem z żywnością, służby i inspekcje kontaktują się między sobą, prowadzą badania, a później na podstawie badań informują opinię publiczną. Natomiast obserwujemy działania odwrotne - podkreślił szef resortu rolnictwa.

- Proszę mi wierzyć, że mamy dokładne rozeznanie na dzisiaj i mógłbym mówić o wpadkach żywności nieporównywalnych do tych, które nam się zarzuca i podawać do publicznej wiadomości. Nie będziemy tego robili, bowiem standardy Unii Europejskiej są inne: rozmawia się najpierw na poziomie służb, później rozmowy dwustronne, a później się mówi o mediach - podkreślił Kalemba.

Przypomniał, że zaplanowane na 6 maja rozmowy w Pradze na temat polskiej żywności odbędą się na zaproszenie szefa czeskiego resortu rolnictwa Petra Bendla.

- Kiedy złożył mi to zaproszenie w Brukseli, to odczułem takie podejście, że pan minister Bendl nie chce się wkomponowywać w tę kampanię przeciwko polskiej żywności, tylko zaprasza do Pragi, żeby porozmawiać na ten temat. My jesteśmy już gotowi - mówił Kalemba.

Sprawa dotyczy kontrowersji wokół polskiej żywności, które w Czechach odżyły, gdy na początku kwietnia czeskie służby weterynaryjne poinformowały o odkryciu zakazanego antybiotyku w polskiej koninie. W lutym czescy inspektorzy odkryli końskie mięso w wołowo-wieprzowych klopsikach i w hamburgerach wyprodukowanych w Polsce, a wcześniej zwrócili uwagę na zawartość soli technicznej w produktach żywnościowych.