Kalinowski nawiązał na konferencji prasowej do spotu wyborczego PO, w którym premier Donald Tusk, szef MSZ Radosław Sikorski, komisarz UE ds. budżetu Janusz Lewandowski i szef PE Jerzy Buzek przekonują, że Polska może w kolejnych latach uzyskać z przyszłego unijnego budżetu nawet 300 mld złotych.

W opinii europosła Stronnictwa, Polska może dostać znacznie więcej - nawet około 500 mld złotych. Jak mówił, z projektu budżetu UE na lata 2014-2020, przedłożonego w czerwcu tego roku wynika, że z Funduszu Spójności nasz kraj może otrzymać około 86 mld euro, oprócz tego - 36 mld euro przeznaczono na Wspólną Politykę Rolną.

- Chcemy zawalczyć o wyrównanie dopłat (dla rolników), czyli o zwiększenie jeszcze środków w I filarze i chcemy w II filarze, tam gdzie jest rozwój obszarów wiejskich, utrzymać pozycję lidera w całej UE. Sumując: 86 mld na spójność plus co najmniej 36 mld na rolnictwo, przeliczając to po kursie zbliżonym do dzisiejszego, to już mamy ponad 500 mld złotych, o które chcemy zawalczyć w Unii Europejskiej - wyliczał polityk PSL.

- Nie o 300 mld złotych tu chodzi więc, a chodzi o kwotę około 500 mld złotych - dodał.

Jego zdaniem, różnica w wyliczeniach wynika z tego, że "koledzy z PO zapomnieli o rolnictwie".

Zgodnie z propozycją Komisji Europejskiej nowego budżetu na lata 2014-2020, niezatwierdzoną jeszcze przez kraje UE, Polska mogłaby otrzymać w ramach polityki spójności nawet 80 mld euro (ok. 300 mld zł).

Wspólna Polityka Rolna ma pozostać jedną z dwóch (po polityce spójności) najważniejszych unijnych polityk z budżetem w wysokości 371,72 mld euro (nieznacznie mniej niż obecnie), z czego 281 mld byłyby przeznaczone na dopłaty bezpośrednie, a 89,9 mld na rozwój obszarów rolnych. 30 proc. płatności bezpośrednich ma być uwarunkowane przestrzeganiem kryteriów środowiskowych w rolnictwie. Dla rolników z Polski nowy budżet - według unijnych ekspertów - oznacza zwiększenie dopłat bezpośrednich o "kilkadziesiąt euro" do hektara.