To odpowiedź na gwałtowny wzrost cen w żywności. Środki na zakup nawozów i nasion - jak zapewnia KE - zostaną rozdysponowane wśród najbardziej potrzebujących krajów rozwijających się, tak by poprawić ich własną produkcję.

Fundusz w wysokości 1 mld euro byłby wykorzystywany przez dwa lata - w roku 2008 (750 mln euro) i 2009 (250 mln euro). KE proponuje, by pieniądze pochodziły z niewykorzystanych zasobów budżetowych Unii Europejskiej przeznaczonych na Wspólną Politykę Rolną.

Ten mechanizm najbardziej nie spodobał się wielu krajom UE, płatnikom netto do budżetu UE jak Niemcy Holandia, Austria, Wielka Brytania, Finlandia, Dania i Szwecja. Normalnie niewykorzystane środki z WPR wróciłyby bowiem do budżetów narodowych tych krajów.

Podobnie propozycję skrytykował już Parlament Europejski, bez zgody którego nie może ona wejść w życie. PE wraz z Radą UE współdecyduje bowiem o wielkości budżetu UE. W przeciwieństwie do niechętnych propozycji państw płatników netto, PE skrytykował jednak głównie mechanizm finansowy. Szef Komisji Budżetowej PE Reimer Boege już w czwartek przekonywał, że jeśli UE chce pomóc biednym krajom, nie należy szukać środków w puli na WPR, ale trzeba zwiększyć budżet, dokonując tzw. rewizji budżetowej.

KE ma nadzieję, że ostatecznie i Rada Ministrów UE, i PE poprą jednak jej propozycję i osiągną porozumienie w tej sprawie do listopada, tak by środki zostały uruchomione już na początku 2009 roku - zwłaszcza, że szef KE Jose Barroso obiecał ten 1 mld euro już na początku miesiąca podczas szczytu G8 w Japonii. "Problem w tym, że Barroso szasta obietnicami, a nie skonsultował się wcześniej ani z rządami UE ani PE" - powiedziały PAP źródła dyplomatyczne.

"Wpływ wysokich cen żywności jest szczególnie odczuwalny wśród najbiedniejszych mieszkańców świata. Sytuacja ta może doprowadzić do zaostrzenia napięcia w krajach biednych, tzn. w Afryce. Zaproponowany mechanizm w wysokości 1 mld euro powinien szybko i w sposób znaczący pobudzić produkcję produktów rolnych. Jest on aktem solidarności z najbiedniejszymi mieszkańcami naszej planety" - oświadczył Barroso w piątek w komunikacie prasowym.

"Ten pokaźny zastrzyk finansowy, który dotrze do rolników w postaci środków produkcji, takich jak materiał siewny i nawozy, przyczyni się do wzrostu produkcji rolnej w tych krajach, co z kolei wpłynie na wyraźną zmianę sytuacji w perspektywie średnio- i długoterminowej" - bronił propozycji KE komisarz ds. rozwoju Louis Michel.

Rosnące w ostatnich latach ceny żywności wywarły negatywne skutki dla wielu krajów rozwijających się. KE przypomina, że wzrost cen żywności wywołał zamieszki i niestabilność w kilku krajach, grożąc tym samym, iż wieloletnie starania w dziedzinie polityki, rozwoju i utrzymania pokoju zostaną unicestwione.

"Zaistniała sytuacja może jednak stać się jednocześnie okazją do pobudzenia podaży ze strony rolników w krajach rozwijających się. Stwarza ona nowe możliwości wytwarzania przychodów, których celem jest wydobycie społeczności wiejskich z ubóstwa, poprzez wspieranie inwestycji i poprawę w zakresie produktywności" - czytamy w komunikacie KE.

Jednocześnie wysokie ceny produktów rolnych przyczyniły się do zmniejszenia wydatków na wspieranie rynku w budżecie UE na rok 2008 oraz do obniżenia prognozowanych wydatków z budżetu na rok 2009. Dlatego, zdaniem KE, zaoszczędzone środki można udostępnić krajom rozwijającym się i pobudzić rolnictwo w tych krajach.

Środki mają zostać rozdysponowane za pośrednictwem organizacji międzynarodowych takich jak Organizacja Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO), Światowy Program Żywnościowy (WFP), Bank Światowy i Międzynarodowy Fundusz Walutowy.

Źródło: PAP/Inga Czerny

Podobał się artykuł? Podziel się!