Według rzecznika unijnego komisarza ds. zdrowia i polityki konsumenckiej Frederica Vincenta holenderskie władze potwierdziły, że "mogło dojść do oszustwa w dwóch firmach" łańcucha produkcji żywności. 50 tysięcy ton mięsa, które sprzedawano w latach 2011-2013 w 16 krajach europejskich zawierało koninę zamiast deklarowanej na etykiecie wołowiny. Władze tych krajów zostały poinformowane o wynikach kontroli w Holandii.

Komisja Europejska wezwała dziś te państwa o sprawdzenie, czy przetworzone produkty mięsne, pochodzące z dwóch holenderskich firm, są cały czas w obrocie. "Podejrzane produkty powinny zostać wycofane z rynku do czasu dalszych ustaleń" - poinformowała KE.

Kontrole w Holandii zostały przeprowadzone w ramach testów, które rozpoczęto w krajach UE pięć tygodni temu, po wykryciu skandalu z koniną. Vincent zapowiedział, że w przyszły wtorek opublikowane zostaną wyniki testów. Komisja Europejska chce zaproponować niebawem wzmocnienie kontroli w łańcuchu produkcji żywności.

Wczoraj holenderskie służby sanitarne poinformowały, że 50 tysięcy ton mięsa wołowego, sprzedanego w Europie przez holenderską firmę Willy Selten, mogło zawierać koninę. Mięso zostało kupione przez około 370 różnych firm w całej Europie i 130 w samej Holandii. Zdecydowano o wycofaniu tych produktów, ponieważ nie jest znane dokładne źródło jego pochodzenia. W komunikacie służb sanitarnych zastrzeżono, że "nie ma konkretnych wskazówek, iż istnieje zagrożenie dla zdrowia publicznego".

Skandal z wprowadzeniem do obrotu produktów oznakowanych jako wołowe, a zawierające koninę, wybuchł w styczniu, gdy w Irlandii wykryto koninę w hamburgerach; później okazało się, że skandal dotyczy też innych rodzajów gotowej żywności m.in. we Francji i Wielkiej Brytanii. Sprawa wywołała oburzenie zwłaszcza na Wyspach Brytyjskich, gdzie zasadniczo nie jada się koniny. Polska była wskazywana jako kraj pochodzenia mięsa końskiego, jednak według naszej Inspekcji Weterynaryjnej polskie ubojnie dostarczyły wyłącznie wołowinę.

Podobał się artykuł? Podziel się!