- Była to najsmaczniejsza prezydencja - zapewniał Sawicki, nawiązując do promocji truskawek, jabłek i rogali świętomarcińskich, prowadzonej w Brukseli. - Mam nadzieję, że także jedna z lepszych.

Sawicki podkreślił, że Polska starała się być podczas prezydencji państwem bezstronnym: - Czas załatwiania spraw w Polsce skończył się w 1989 roku. Teraz potrafimy we współpracy z innymi państwami zaprezentować to, co najlepsze.

Prezentacja polskiej żywności to nie jedyny sukces.

- Drugim ważnym tematem było rozpoczęcie dyskusji nad Wspólną Polityką Rolną. Płatności bezpośrednie w tej dysuksji są ważne, ale nie najważniejsze - zaznaczył minister. Najważniejsze, czy politycy europejscy zaprezentują taki program, który przestawi europejskie rolnictwo z polityki stagnacji na rozwój. - Wzywam do większej odwagi w reformowaniu WPR. To nie tylko redystrybucja środków. Wykorzystajmy w końcu potencjał produkcyjny europejskiego rolnictwa, bo będziemy peryferiami świata.

Sawicki uznał, że dyskusja powinna być prowadzona w trzech płaszczyznach, uwzględniających różne rodzaje produkcji: gospodarstwo-konsument, region i eksport na potrzeby świata.

- Trzeba dokonać bilansu funkcjonowania rynku mlecznego i podjąć decyzję w sprawie kwotowania rynku mlecznego - zapowiedział minister, podkreślając, że kwestia kwotowania nie została ostatecznie rozstrzygnięta.

Za sukcesy polskiej prezydencji uznał Sawicki współpracę pomiędzy Radą a Parlamentem Europejskim i zapewnienie, że program dożywiania ubogich mieszkańców Europy będzie kontynuowany co najmniej do 2013 roku.

- W czasie polskiej prezydencji staraliśmy się być gospodarzem tej ogólnoeuropejskiej debaty - podsumował minister. - Wierzę, że udało się nam ukształtować tę dyskusję co do Wspólnej Polityki Rolnej i Rybackiej. Polska prezydencja to tylko wstęp do tego, co w ciągu dwóch kolejnych będzie się działo: debaty budżetowej i o przyszłości WPR.

Podobał się artykuł? Podziel się!