Sprzeciw budzi nawet pomysł likwidacji kwot mlecznych, który wydawał się propozycją najbardziej neutralną.

Marek Sawicki, minister rolnictwa: - ciągłe zwiększanie kwoty może okazać się, że ten rynek nie porządkuje, a destabilizuje.

Jeszcze więcej kontrowersji wywołują zaproponowane zmiany w systemie dopłat bezpośrednich. Bruksela chce ograniczyć dotacje dla największych gospodarstw rolnych we Wspólnocie oraz całkowicie zlikwidować płatności zależne od wielkości produkcji. W czasach wysokich cen żywności to, zdaniem krytyków Komisji Europejskiej, duży błąd.

Janusz Wojciechowski, eurodeputowany: - polityka ciągłego ograniczenia produkcji, polityka odchodzenia od wspierania produkcji rolniczej – mści się kryzysem żywnościowym i tym, że bardziej nam drożeje żywność.

Bruksela zaproponowała także wprowadzenie tzw. modulacji, czyli ograniczenie o 3 proc. płatności obszarowych i przeznaczenie ich na rozwój obszarów wiejskich. Ale mimo wszystko eksperci przypominają, że polscy rolnicy na tym nie stracą.

prof. Jerzy Wilkin, Polska Akademia Nauk: - ponad 70 proc. polskich rolników nie zostanie w żaden sposób dotknięta tym problemem modulacji, który - przypominam - wejdzie dopiero w 2012 r. On obejmie tylko grupę największych producentów, który otrzymują najwięcej.

Teraz projekt zmian będzie przedmiotem dyskusji, która zakończy się wypracowaniem ostatecznej wersji unijnej polityki rolnej do 2013 r. Czy, mimo wielu kontrowersji, państwa zaakceptują pomysły Brukseli?

prof. Jerzy Wilkin, Polska Akademia Nauk: - te regulacje, czy te propozycje regulacji, które zostały zgłoszone, nie są tak rewolucyjne, żeby nie mogły zostać powszechnie zaakceptowane.

Prawdziwa walka „na noże” między zwolennikami, a przeciwnikami Wspólnej Polityki Rolnej zacznie się dopiero przed 2013 r., podczas negocjacji nad kolejną unijną perspektywą finansową na lata 2014 – 2021. To podczas tych rozmów okaże się, czy rolnictwo będzie dalej wspierane przez unijny budżet.

Źródło: Witold Katner/Agrobiznes

Podobał się artykuł? Podziel się!