- Jednorazowe dopłaty od 500 do 1000 euro rocznie dla małych gospodarstw zwolni je z rozmaitych kosztownych obowiązków administracyjnych i kontroli, które teraz muszą spełniać, ubiegając się o tradycyjne dopłaty. To nie tylko w polskim rolnictwie ale też w całej UE podstawowa grupa gospodarstw rolnych - informuje Krzysztof Jurgiel z PiS.

Dopłaty do małych gospodarstw powinny ponadto obniżyć koszty administracyjne ARMiR i licznych kontroli jej urzędników, chociaż można wątpić, czy nadmiar urzędników Agencji będzie zwalniany. Trzeba też pamiętać, że przewidywana kwota 500-1000 euro na rok, chociaż niewielka stanowić może ważny składnik budżetu gospodarstw rodzinnych. Jak informuje poseł z analiz wynika, większość dopłat bezpośrednichbądź znaczna ich część jest przeznaczana na potrzeby edukacyjne, wyposażenie gospodarstw i inne społecznie użyteczne cele, zatem wcześniej otrzymane w relatywnie wysokiej kwocie mogą pozwolić na zaplanowanie ważnych wydatków być lepiej wykorzystane. - Sama wysokość kwoty zostanie określona przez poszczególne kraje i mam nadzieję, że przy obecnej strukturze wielkości gospodarstw rolnych w Polsce będzie to bliższe 1000 euro niż 500 euro - informuje Krzysztof Jurgiel. 

Korzystnie należy ocenić także zachęty dla  młodych rolników (poniżej 40 lat),dopiero rozpoczynających działalność rolniczą, którzy, według propozycji KE, mogliby dostawać nawet o 25 proc. dopłat więcej niż średnia krajowa.

- Wspieranie młodych rolników można uznać za konieczność, bo także w polskim rolnictwie obserwujemy starzenie się właścicieli gospodarstw, podobnie jak w UE, gdzie tylko 7 proc. rolników ma poniżej 40 lat. W ramach regulacji rynków, od czego generalnie KE proponuje odejść, bardzo niekorzystnie należy ocenić zniesienie kwotowania produkcji cukru. Okazuje się, ze cała ta wielka reforma rynku cukru i mleka, której byłem przeciwny w listopadzie 2005 roku zupełnie się nie udała i sztuczne ograniczanie produkcji cukru, dławienie podaży, zamykanie cukrowni, zwalnianie pracowników i zaniechanie hodowli buraków cukrowych np. w rejonie Łap nie miało sensu i po 10 latach wracamy do zasad wolnego rynku. Tylko już Polska nie ma do czego wracać. Zniesienie kwotowania produkcji mleka może doprowadzić do likwidacji części rodzinnych gospodarstw rolnych - dodaje poseł.

Podobał się artykuł? Podziel się!