Z jednej strony bowiem postuluje odejście od historycznych wartości referencyjnych (przy przydzielaniu dopłat), a z drugiej strony proponuje się w nim usankcjonowanie bardzo dużych różnic wsparcia bezpośredniego.

- Zarówno ja, jak i moi koledzy zagłosowaliśmy przeciw temu raportowi. Niestety przegraliśmy walkę, jeśli chodzi o zrównanie dopłat bezpośrednich. Do ostatniej chwili składaliśmy dodatkowe poprawki i zabiegaliśmy o wsparcie posłów z tych wszystkich krajów, które dostają niższe wsparcie. Niestety głosów nie wystarczyło. A przecież najwyższy czas, żeby wprowadzić równe warunki konkurencji, różnice powinny wynikać obecnie jedynie z obiektywnych kryteriów. To zrozumiałe, że nie wszyscy powinni otrzymywać tyle samo - inaczej uprawia się oliwki na skalistych zboczach, a inaczej zboże na równinach, jednakże każdy powinien mieć równe szanse na wolnym rynku - mówi Jarosław Kalinowski.

Sprawozdanie to, jak zaznacza europoseł PSL, kładzie nacisk na tzw. "zazielenienie", uzależniając wypłatę wsparcia finansowego od obniżenia emisji CO2 i spełniania przez rolników kryteriów, które mają zapewnić właściwą ochronę środowiska, bezpieczeństwo zasobów naturalnych i bioróżnorodności.

- Raport Dessa nie reformuje gruntownie WPR, wprowadza jedynie kosmetyczne zmiany. Być może dla nas rolników jest to powód do radości, gdyż budżet dla sektora rolnego pozostaje bez zmian. W obecnej sytuacji politycznej na świecie rolnictwo to strategiczna gałąź gospodarki, a zapewnienie społeczeństwu Europy bezpiecznej żywności to priorytet działania Unii Europejskiej - dodaje Kalinowski.