Książę Karol zaprosił Patersona do swej rezydencji Clarence House na prywatne spotkanie, co samo w sobie jest niezwykłe, ponieważ kontakty rodziny królewskiej z członkami rządu są bardzo rzadkie i na ogół publiczne. Rodzina królewska nie angażuje się w spory polityczne i dba o to, by być ponad podziałami.

"Książę Walii Karol chciał z pierwszej ręki zapoznać się ze stanowiskiem rządu w sprawie GMO. Jego Królewska Wysokość ma bardzo zdecydowane poglądy w tej sprawie" - cytuje gazeta anonimowo jednego ze współpracowników księcia.

Na początku grudnia Paterson wyraził opinię, że w Wielkiej Brytanii powinna być uprawiana i sprzedawana żywność GMO, a opór konsumentów przed nią "jest bezsensowny". Minister wskazał na korzyści dla środowiska naturalnego wynikające jego zdaniem z uprawy GMO i na to, że składniki GMO już teraz są w produktach żywnościowych.

Patersona poparł brytyjski premier David Cameron, apelując do Unii Europejskiej o zgodę na rozszerzenie upraw GMO w Wielkiej Brytanii. Jednak doradca Camerona ds. ochrony środowiska, konserwatywny poseł Zac Goldsmith oskarżył szefa rządu, że "skapitulował przed wielkim biznesem".

Książę Walii przestrzegł przed zgubnymi skutkami upraw GMO po raz pierwszy w 2008 roku. Rok później skrytykował komercyjne podejście do produkcji żywności, stwierdzając, iż "błędem jest traktowanie żywności jak każdego innego towaru, ponieważ jest ona cennym darem przyrody".

Żadna ze stron nie ujawniła treści rozmowy w Clarence House. W przeszłości książę Karol kilkakrotnie pisał do resortu ochrony środowiska listy dotyczące m.in. wykorzystywania nawozów sztucznych w rolnictwie i żywności GMO. Na terenie swoich posiadłości brytyjski następca tronu stosuje tylko organiczne metody upraw.

Podobał się artykuł? Podziel się!