Okazuje się, że źródłem choroby jest państwowy instytut badań nad chorobami zwierząt lub firma farmaceutyczna mająca przedstawicielstwo w budynku instytutu.
 
Raport wyklucza, że zarazki wydostały się wentylacją bądź ściekami. Pozostaje jedynie wyniesienie wirusa przez jednego z pracowników instytutu bądź firmy farmaceutycznej. Eksperci są zdania, że to przypadek, choć pojawiły się również głosy, że mogło to być celowe działania. Rolnicy są oburzeni. Mają problemy i to z winy instytucji, która powinna raczej chronić ich przed epidemiami, niż je wywoływać. Pikanterii sprawie dodaje fakt, że badacze opracowywali na zlecenie rządu 300 tysięcy szczepionek na pryszczycę.

Źródło: Agrobiznes
 

Podobał się artykuł? Podziel się!