Teraz stawiamy na rozwój, orzekła Unia Europejska i postanowiła uciąć dotacje na gałęzie gospodarki, które nie są konkurencyjne. Pod hasłem stwarzania wartości dodanej Unii Europejskiej postanowiono promować te dziedziny, dzięki którym Wspólnota ma szansę konkurować z resztą świata, szczególnie ze Stanami Zjednoczonymi, Ameryką Południową, Rosją i Chinami. Zatem jeżeli ktoś (jakiś kraj) radzi sobie coraz lepiej, to po 2014 roku przyjdzie najwyższa pora na coraz większe subwencje ze strony państwa.

Nowy budżet stawia sobie za cele trzy funkcje. Przede wszystkim stały wzrost i zatrudnienie. Po drugie zmiany klimatyczne i dostawy energii, a po trzecie promocja europejskich wartości na świecie.

Gdzie tu miejsce dla rolnictwa? Jednoznacznie stwierdzono, że mniejszy nacisk będzie położony na rolnictwo i transfer funduszy do dobrze prosperujących regionów. Wspólna Polityka Rolna musi być przyjazna środowisku - produkcja nie moze obarczac atmosfery dotychczasową emisją CO2. Zatem Europa przyjazna srodowisku, ale dopiero za kilka lat okaże się czy jest jednoczesnie przyjazna jego ludzkim mieszkańcom.

Unia chce, aby fundusze dotyczyły już tylko najistotniejszych działań przynoszące efekty. Można stwierdzić, ze nawet w nowych krajach członkowskich będzie można wybrać takie inicjatywy. sek w tym, że budżet ustalany jest juz teraz i myslenie co będzie za 5 lat to jednak prorokowanie.

Na Wspólną Politykę Rolna ma być przeznaczone 32 procent budżetu Unii. Komisja Europejska weźmie jeszcze pod uwagę zdanie krajów członkowskich i Parlamentu Europejskiego. Nietrudno zgadnąć, ze szykuje się ciekawy polityczny spektakl na międzynarodowej arenie.

Źródło: farmer.pl