- Jest to przystanek na drodze dobrej dla Europy, w tym również dla biedniejszej Europy - powiedział Lewandowski na spotkaniu z polskimi dziennikarzami. - Chodziło o to, żeby przedstawić propozycję na tyle realną, aby były duże kłopoty, również dla krajów eurosceptycznych, z jej odrzuceniem - dodał.

Z kolei szef KE Jose Barroso zachwalał: "proponujemy jeden procent efektywnych wydatków, to jest bardzo bliskie tego, co proponują płatnicy netto" - powiedział na konferencji prasowej, przedstawiając siedmioletni budżet UE, w którym płatności sięgają 972,2 mld euro. Przy czym KE proponuje zmniejszenie unijnego budżetu z 1,06 proc. do 1 proc. unijnego dochodu narodowego brutto (DNB).

- Niektórzy zapominają, że rozszerzenie UE, które wspierali, też wymaga pewnych wysiłków ze strony pewnych płatników netto, jeśli chcą Unii - powiedział Barroso.

Szef KE odniósł się w ten sposób do listu z grudnia ub.r. pięciu płatników netto (Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Holandia i Finlandia), którzy domagali się zamrożenia wydatków UE na poziomie z 2013 roku.

Podobał się artykuł? Podziel się!