Cytowany przez gazetę rzecznik Państwowej Inspekcji Weterynaryjnej (SVS) Josef Duben potwierdził, że mięso badane jest pod kątem obecności niebezpiecznej odmiany bakterii E. coli, która na całym kontynencie zabiła już 22 osoby.

- W związku z niebezpieczną E. coli naczelnik inspekcji zdecydował, że sprawdzimy również produkty pochodzenia zwierzęcego, jadące do nas z Niemiec. Będą sprawdzane transporty mięsa wołowego i wieprzowego - powiedział Duben.

Kontrole mają potrwać cały tydzień. Decyzja o ich wprowadzeniu ma charakter prewencyjny. Według "Hospodarzskich novin", SVS mogła też tak zareagować na wypowiedź czeskiego ministra rolnictwa Ivana Fuksy, że zakażenia mogły mieć źródło w mięsie.

- Jak na razie nie zostało powiedziane, skąd zakażenie pochodzi. Istnieje więc potencjalne ryzyko, że z mięsa - dodał rzecznik.

Początkowo władze Niemiec za źródło niebezpiecznej bakterii uznały ogórki z Hiszpanii, a później kiełki z farmy ekologicznej w Dolnej Saksonii, ale dotychczasowe badania tego nie potwierdziły.

Wskutek zakażenia E. coli zmarło 21 osób w Niemczech i jedna w Szwecji. W Europie zachorowało ponad 2000 osób.

Republika Czeska przebadała dotychczas 12 osób, u których podejrzewano zakażenie niebezpieczną bakterią. EHEC potwierdzono jedynie u amerykańskiej turystki, która do Czech przyjechała z północnych Niemiec.