Jego zdaniem wydatki na Wspólną Politykę Rolną i na politykę spójności powinny pozostać na obecnym poziomie w ujęciu nominalnym, a nie realnym.

- Nasza frakcja opowiada się za tym, by budżet UE w ramach kolejnej, wieloletniej perspektywy był o co najmniej 5 proc. większy w porównaniu do lat 2007-2013 i za takim rozwiązaniem będziemy głosować - powiedział Boege, członek Komisji Budżetowej oraz Specjalnej komisji ds. wyzwań politycznych i zasobów budżetowych na rzecz zrównoważonej Unii Europejskiej po 2013 r.

- Uważamy, że to uczciwe podejście, pozwalające Unii wypełnić zobowiązania, jakie przyjęła. Jeżeli państwa członkowskie nie są skłonne zgodzić się na taki wzrost budżetu, to muszą jasno wskazać, w których dziedzinach UE ma przestać wypełniać swoje zobowiązania, których obietnic mamy nie dotrzymać. To państwa członkowskie podjęły pewne decyzje, zobowiązania, jak np. projekt Europa 2020, które musimy sfinansować ze wspólnego budżetu. Nie możemy się dalej bawić w ten sposób, że rządy coś obiecują, ustalają, a potem nie godzą się na wzrost budżetu, uniemożliwiając sfinansowanie ustaleń - dodał.

Na 8 czerwca Parlament Europejski zaplanował głosowanie nad raportem specjalnej komisji ds. wyzwań politycznych i zasobów budżetowych na rzecz zrównoważonej Unii Europejskiej po 2013 r. Z omówienia raportu na stronach Parlamentu wynika, że członkowie komisji opowiadają się za co najmniej 5-procentowym wzrostem nakładów w ramach kolejnej perspektywy budżetowej.

Boege wskazuje, że w ujęciu realnym wydatki na WPR i politykę spójności mogą się zmniejszyć.

- Za wcześnie dyskutować o szczegółach, na to czas przyjdzie później. Natomiast na dużym szczeblu ogólności jesteśmy zdania, że nakłady zarówno na politykę rolną, jak i na politykę spójności powinny zostać utrzymane na dotychczasowych poziomach, ale - podkreślam - nie w ujęciu realnym, tylko nominalnym. Przy takim podejściu będzie pewna „nadwyżka", którą można wykorzystać na inne priorytety, np. na badania naukowe - powiedział Boege.

- Jednocześnie, przy dyskusji nad nową perspektywą, trzeba się zastanowić nad możliwymi efektami synergii szczebla wspólnotowego i krajowego. Np. jeżeli ma powstać unijna agencja kolei, to czy potrzebne będą jej krajowe odpowiedniki? Albo, skoro mamy Europejską Służbę Działań Zewnętrznych, to czy nie mogłaby ona wydawać schengeńskich wiz, odciążając ambasady poszczególnych państw? Większe nakłady na szczeblu wspólnotowym mogą dać oszczędności na szczeblu budżetów państw, w ten sposób można sfinansować część z większych nakładów na budżet UE - dodał.

- Przy tworzeniu nowych wieloletnich ram, kluczowa będzie współpraca pomiędzy poszczególnymi instytucjami i państwami członkowskimi. To do polskiej prezydencji będzie należało wypracowanie właściwego modelu współpracy w trójkącie Komisja - Rada UE - Parlament Europejski - zaznaczył niemiecki europoseł.

Polska obejmuje przewodnictwo w Radzie UE 1 lipca.

Podobał się artykuł? Podziel się!