Przed drugą turą wyborów rolnicy stali się ważną siłą w walce o wygraną w wyborach prezydenckich.  Nie łatwo jest jednak zdobyć ich poparcie, ponieważ wymagania mają bardzo duże. Mimo faktu, że Francja może pochwalić się jednymi z największych dopłat bezpośrednich w całej Unii Europejskiej to jej beneficjenci uważają, że nie są one wystarczające. Teraz aby zdobyć ich poparcie dwaj kandydaci: Marine Le Pen oraz Emmanuel Macron muszą przekonać ich jasnymi deklaracjami.

Symbolicznym aktem desperacji oraz złej sytuacji francuskich farmerów stało się pole w Tours w środkowo-zachodniej Francji. Jesienią zeszłego roku Jacques Fortin - pomysłowy rolnik z precyzją godną szwajcarskiego zegarmistrza zasiał na swoim polu pszenicę, którą ułożył w sugestywny napis "Pomocy". Widoczny jest on pasażerom lotów, które z zachodu zmierzają do Paryża.

Źródło: Zrzut ekranu Twitter/FarmingUK
Źródło: Zrzut ekranu Twitter/FarmingUK

Czy sytuacja francuskich rolników jest aż tak zła?

- W ostatnich latach mieliśmy bardzo nieudane żniwa. Sytuacja praktycznie w całym kraju była zła. Zbiory tylko w małej części zrekompensowały poniesione przez nas nakłady. Szczególnie dotkliwy był zeszły rok, kiedy ze względu na złą pogodę zbiory spadły nawet o 50 procent. Z kolei w 2015 roku, kiedy żniwa można było określić jako dobre, uderzyła w nas bardzo niska cena. Był to efekt urodzaju w większości krajów Unii Europejskiej - mówi jeden z francuskich rolników.

Jacques Fortin, który poprzez oryginalny napis na polu stał się znany w całej Francji twierdzi, że on jak i jego koledzy są traktowani w kraju jak maszynka do robienia pieniędzy. - Fundusze na dotacje unijne pochodzą w końcu z naszych podatków. Koszty jakie ponosimy, choćby za wodę, nawozy, materiał siewny kończąc na podatkach są nieproporcjonalnie wyższe niż w innych krajach- twierdzi Fortin. Dlatego według niego francuscy farmerzy powinni otrzymywać dużo wyższe dopłaty.

Jako pierwsza do rolników zwróciła się Marine Le Pen, obiecując wycofanie Francji ze strefy euro i zastąpienie pomocy UE krajowymi kwotami i subwencjami. Obiecała również znacznie ograniczyć import.