- Wszyscy jesteśmy pod wrażeniem tego, co się zdarzyło w Norwegii i tego, że można było wykorzystać materiały i substancje, które są powszechnie dostępne w produkcji rolnej do przeprowadzenia zamachów - powiedział we wtorek dziennikarzom w Brukseli ambasador Polski przy UE Jan Tombiński. - Stąd istnieje potrzeba, żeby spotkały się osoby, które (...) odpowiadają za walkę z terroryzmem, ale także za śledzenie użycia na rynku europejskim materiałów, które mogą posłużyć do tego typu zamachów i zastanowiły się, jak skuteczniej bronić się przed tego typu sytuacjami - dodał.

Chodzi o zmianę unijnych przepisów dotyczących obrotu i śledzenia na rynku UE substancji chemicznych, które mogą służyć do celów przestępczych, np. konstrukcji bomb.

Zamachowiec Breivik w dzienniku z opisem przygotowań do zamachu napisał, że w grudniu 2010 roku kupił przez internet w polskim sklepie chemicznym Keten 0,3 kg azotynu sodu za kwotę 10 euro. Azotyn sodu to środek do konserwacji mięsa, używany w Norwegii do konserwacji mięsa łosia.

Podobał się artykuł? Podziel się!