Kraje Bałtyckie i nasze rządy nie mogą być zadowolone z wysokości dopłat bezpośrednich i tak dużych różnic w poszczególnych krajach Unii Europejskiej – powiedziała minister rolnictwa Łotwy.

Jak wyjaśnia w 2013 roku Łotwa uzyska 35 proc. średniej unijnej dopłat bezpośrednich na ha.

We współpracy i w porozumieniu z lokalnymi rolniczymi organizacjami pozarządowymi,  jak również w porozumieniu z organizacjami i rządami z innych sąsiadujących krajów bałtyckich, naszym minimalnym warunkiem jest podniesienie wysokości dopłat na poziom 80 proc. średniej unijnej rozpoczynając od 2014 roku – powiedziała  Laimdota Straujuma. – Dopłaty według obecnej propozycji KE zakłócają sprawiedliwą konkurencję na unijnym rynku – dodała.

Zaznaczyła, że koszty produkcji w całej Unii Europejskiej różnią się nieznacznie. – Przykładowo różnica kosztów produkcji zbóż na terenie UE waha się od  - 7 proc. do + 10 proc. w porównaniu do średniej w całej Unii Europejskiej – tłumaczyła.

Rozumiem ministrów rolnictwa z innych państw. W dobie kryzysu decyzja o obcinaniu dopłat jest bardzo trudna, jednak kraje nadbałtyckie nie mogą zgodzić się na pozostawienie tak dużych rozpiętości w dopłatach – kontynuowała minister Łotwy.

Jak podsumowała, ma nadzieję, na  rozsądną propozycję ze strony Rady i Parlamentu Europejskiego.

Mam nadzieję, że będzie postęp w negocjacjach, zanim miałabym zdecydować o formowaniu blokującej mniejszości w Radzie – powiedziała  Laimdota Straujuma.