W ciągu tygodnia w Niemczech zgłoszono w sumie 800 potwierdzonych przypadków choroby, jak i podejrzeń infekcji. W 276 przypadkach zakażenie ma skomplikowany przebieg. Dwie trzecie chorych to kobiety. W wyniku zatrucia EHEC zmarły dotąd trzy mieszkanki Niemiec w wieku 24, 83 i 89 lat. Instytut Roberta Kocha nie wyklucza kolejnych zgonów.

Według niemieckich mediów informacje o osobach cierpiących z powodu zatruć, wywołanych bakterią EHEC nadchodzą także z innych krajów europejskich. W większości są to osoby, które przebywały w ostatnim czasie w Niemczech.

W czwartek mikrobiolodzy z Hamburga zidentyfikowali źródło zakażeń. Obecność EHEC, czyli groźnego szczepu pałeczek okrężnicy Escherichia coli stwierdzono na ogórkach sałatkowych z Hiszpanii, sprzedawanych na targu hurtowego w Hamburgu. Według mediów pochodziły one prawdopodobnie z dwóch gospodarstw w Andaluzji - w Maladze i Almerii.

Władze hiszpańskie podkreślają, że nie można wykluczać tego, iż ogórki zostały zanieczyszczone w czasie transportu do Niemiec albo już w Niemczech. Zdaniem niemieckich ekspertów jest to jednak mało prawdopodobne. - Coś takiego mogłoby się wydarzyć, gdyby cały transport ogórków, a nawet więcej, wysypało się na ziemię - ocenił przewodniczący Federalnego Stowarzyszenie Kontrolerów Żywności Martin Mueller, cytowany przez agencję dpa.

Instytut Roberta Kocha nie wyklucza, że są też inne źródła zakażenia, dlatego nadal odradza spożywanie sałaty, surowych pomidorów i ogórków na północy Niemiec, gdzie z powodu zakażenia EHEC cierpi najwięcej osób.

Wiele stołówek, restauracji, szpitali i przedszkoli zwłaszcza w północnych regionach Niemiec, wycofało z menu świeże warzywa. Także sieci handlowe anulują zamówienia na hiszpańskie ogórki sałatkowe i wycofują je ze swojej oferty. Sprzedaż ogórków z Hiszpanii wstrzymały władze niemieckiego landu Kraj Saary, zaś Bawaria nakazuje ich kontrole. Podobał się artykuł? Podziel się!