Ponadto KE zaproponuje całkowite zniesienie dopłat dla upraw roślin energetycznych i zwiększenie do 1 ha minimalnego obszaru posiadanego przez rolnika gruntu, dającego prawo do uzyskania wsparcia unijnego.

To propozycje, które KE oficjalnie ujawni we wtorek 20 maja, przyjmując nowe propozycje legislacyjne w ramach tzw. "Health Check", czyli bilansu Wspólnej Polityki Rolnej.

W żargonie unijnym mówi się o tzw. "modulacji", czyli zwiększaniu wydatków na tzw. drugi filar WPR (rozwój strukturalny obszarów wiejskich) kosztem I filara, czyli dopłat bezpośrednich dla rolników. Obecnie modulacją objęci są wszyscy producenci rolni w starych krajach UE, którzy otrzymują powyżej 5 tys. euro dopłat bezpośrednich rocznie. 5 proc. tych dopłat tracą na korzyść wsparcia rozwoju rolnego w swoim kraju.

Z uzyskanych przez PAP dokumentów wynika, że 20 maja KE zaproponuje od 2012 roku zwiększenie tego odsetka do 13 proc. dla rolników ze starych państw członkowskich.

Rolników z nowych państw UE modulacja ma zacząć obowiązywać dopiero od 2012 roku i wynosić 3 proc. Do tego czasu dopłaty bezpośrednie dla rolników z nowych państw mają rosnąć, by zgodnie z traktatem akcesyjnym osiągnąć poziom dopłat w starych krajach.

Jeszcze większą modulacją i to natychmiast po przyjęciu pakietu propozycji KE, objęci zostaną najwięksi producenci rolni w UE. Ci, którzy otrzymują rocznie ponad 100 tys. euro w ramach dopłat bezpośrednich, będą na modulację oddawać dodatkowe 2 proc,; ci, którzy dostają ponad 200 tys. - 6 proc., a osoby, które otrzymują ponad 300 tys. euro - 9 proc.

W przypadku producentów rolnych z nowych państw UE te zasady mają wejść w życie także dopiero od 2012 roku.

W listopadzie KE zapowiadała wprowadzenie limitów, które miały objąć wielkich producentów dostających rocznie ponad 100 tys. euro unijnych dotacji. W Polsce takich praktycznie nie ma. Ucierpiałyby za to wielkie firmy w Czechach, na Węgrzech i we wschodnich Niemczech, powstałe po przejęciu państwowych gospodarstw, a także producenci w Wielkiej Brytanii (np. rodzina królewska), Danii.

Inicjatywa KE pojawiła się wraz z wprowadzeniem niedawno obowiązku upublicznienia nazw firm i nazwisk rolników otrzymujących unijne dotacje.

Zarówno Parlament Europejski, jak i Rada ministrów rolnictwa UE, odrzuciła jednak propozycje KE. "Największy sprzeciw wzbudziły w Czechach, na Słowacji, na Węgrzech, w Niemczech, Danii i Wielkiej Brytanii" - ujawniły źródła dyplomatyczne jednego z tych krajów.

"Ze strony Wielkiej Brytanii, która ciągle krytykuje WPR, to kompletna hipokryzja" - przyznały źródła w KE.

W ramach "Health Check" KE zaproponuje też we wtorek stopniowe zwiększenie kwot mlecznych, tak by od kwietnia 2015 roku znikły zupełnie, a rolnicy mogli produkować tyle mleka, ile dyktuje im rynek. By zapewnić "miękkie lądowanie", Komisja proponuje w międzyczasie dla wszystkich państw UE cztery jednoprocentowe wzrosty kwot mlecznych pomiędzy 2010/11 oraz 2013/14 rokiem.

Ponadto, KE proponuje całkowite zniesienie dopłat dla roślin energetycznych, by nie promować dodatkowo produkcji budzących coraz większe kontrowersje biopaliw pierwszej generacji.

Polskich rolników dotyczy też inna propozycja - zwiększenia minimalnego obszaru posiadanego przez rolnika gruntu, dającego prawo do uzyskania wsparcia unijnego. Wynosi on obecnie 0,3 ha. KE proponuje, by był on zwiększony do 1 ha. Ewentualnie każdy kraj będzie mógł wybrać inny system ograniczenia, przyjmując, że minimalne wsparcie, jakie może otrzymywać jeden rolnik, to 250 euro rocznie.

KE zaproponuje stworzenie bardziej jednolitego systemu płatności bezpośrednich dla rolników ze wszystkich państw UE od 2013 roku. Dla nowych krajów UE - zgodnie z zapowiedziami - KE zaproponuje utrzymanie do 2012 roku uproszczonego systemu płatności od hektara (a nie produkcji) SAPS, który miał obowiązywać do 2010 roku.

Komisja zaproponuje też odchodzenie od instrumentów interwencyjnych w niektórych sektorach i ich stopniową liberalizację, zwracając uwagę "na szczególne okoliczności", a mianowicie wysokie ceny rynkowe. Ma to dotyczyć m.in. rynku pszenicy twardej, ryżu i wieprzowiny.

Źródło: PAP