Jak obliczono polscy ogrodnicy tracą dziennie 10 mln zł, bo nie ma zainteresowania zakupem warzyw i owoców. Panika, którą wywołały władze Niemiec, dosięgnęła też polskich konsumentów. Dlatego ogrodnicy przekonują, że trzeba odwrócić tę psychozę panującą na rynku. Pieniądze przyznane przez Komisję Europejską dla plantatorów europejskich - 210 mln Euro, to zdaniem ogrodników, kropla w morzu potrzeb.

- Szybko należy coś zrobić w tej sprawie, bo inaczej jeśli przeciągnie się to o 3-4 tygodnie, to będzie już po sezonie, skończą się np. truskawki. Trzeba zauważyć, jak stanowczo na pomówienia Niemiec zareagował rząd Hiszpanii. U nas brak reakcji rządu. Przecież zachowanie niemieckich służb i administracji jest skandaliczne- mówi poseł PJN Wojciech Mojzesowicz.

Marek Sawicki - minister rolnictwa odpowiada, że również uważa, że winę za zaistniałą sytuację ponoszą m.in. służby sanitarne Niemiec, które do tej pory nie znalazły źródła zakażeń EHEC. Ale problemy tego rynku w pierwszej kolejności były poruszane przez niego na radzie ministrów. - Nie ma ani jednego badania potwierdzającego EHEC na owocach i warzywach - mówi Sawicki. Ale dodaje, że wszystko należy rozgrywać delikatnie nie idąc na wojnę z sąsiadem, nie zapominając, że do Niemiec eksportujemy 25 proc. naszych produktów.

Podobał się artykuł? Podziel się!